Ostatni lot motorem nad stadionem
Ryk silników, zespół pieśni i tańca, wyścig pokoju i pokaz sztucznych ogni. Stadion Dziesięciolecia obudził się na jedną noc.
Zaczęło się tak, jak nakazuje tradycja – od przemówień. Ale tym razem nie z trybuny honorowej. Głos popłynął z archiwalnych nagrań wyświetlanych na telebimach. Potem na płytę stadionu wjechali kolarze przypominający czasy świetności obiektu i Wyścigi Pokoju.
- Na zawodach towarzyszyli nam dzielni milicjanci – słychać było z głośników, a na ogromny tor w kształcie litery X wjechał zabytkowy motocykl z koszem, w którym siedziało dwóch funkcjonariuszy. Wreszcie z rykiem silników ruszyły gwiazdy wieczoru – zawodnicy ostatnich w sezonie zawodów Red Bull X-Fighters 2008. Tak pożegnano Stadion Dziesięciolecia.
Akrobacje mrożące krew w żyłach
Motor rozpędza się i zjeżdża z wysokiego nasypu wprost na ziemną rampę. Mknąc z niego nabiera prędkości, wybija się z rampy i wykonuje akrobacje zapierające dech w piersiach. Pełne salto w tył czy lot z motocyklem trzymanym tylko jedną ręką wyglądają tak, jakby nad stadionem nie działała grawitacja. – Nigdy nie widziałem pokazów motocrossowego freestyle’u na żywo – emocjonuje się jeden z widzów Bartek Przepiórka. Na stadion przyjechał yamahą. – W telewizji może i dokładniej wszystko widać, ale nic nie może się równać z emocjami na żywo.
W przerwie między konkurencjami na torze pojawia się zespół pieśni i tańca. Ludowe przyśpiewki po chwili zmieniają się w rockowy utwór zespołu Weezer. Na telebimach rytmicznie przesuwają się obrazy z wielkich zawodów sportowych.
Na sobotniej imprezie zawodnicy po raz pierwszy rywalizowali drużynowo. Dwunastu motocyklistów walczyło w trzyosobowych grupach, w czterech różnych konkurencjach: Step-up (skoki nad poprzeczką), Quarterpipe Jam (skoki na czas), Freestyle (przejazd po torze w półtorej minuty) oraz wyścig speed & style, w którym dwóch zawodników startowało jednocześnie i musiało pokonać tor jak najszybciej i jak najbardziej efektownie.
- Zwierzak – komentowali widzowie przejazd zwycięzcy tej konkurencji Travisa Pastrany, legendy sportów ekstremalnych, który postanowił ostatni raz wystąpić na Stadionie Dziesięciolecia. Sobotnią rywalizację indywidualną wygrał Hiszpan Dany Torres.
Minister zgasił światło
Po okrążeniu toru przez zwycięzców i fontannach szampana, pożegnano stadion. Na trybunie honorowej siedział minister sportu Mirosław Drzewiecki, a na telebimach wyświetlano czarno-białe migawki z największych sukcesów polskich sportowców.
Nagle zgasły światła i zapadła cisza. Po chwili na monitorach widać było wizualizacje Stadionu Narodowego, a niebo rozświetliły fajerwerki.Budowa nowej areny na miejscu starego Stadionu Dziesięciolecia zacznie się pod koniec września. Na być gotowa na rok przed Euro 2012. Będzie kosztować około 1,2 mld zł.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook