Wirusy nie dają żyć mieszkańcom Mazowsza
Rekordowy wzrost zachorowań w naszym województwie. Z katarem i kaszlem coraz trudniej dostać się do internisty.
Pod względem przeziębień i podejrzeń grypy nasze województwo zajmuje pierwsze miejsce w Polsce. Jak wynika z najnowszych danych Państwowego Zakładu Higieny, w październiku w kraju zachorowało ok. 4,2 tys. osób, na Mazowszu - 2,5 tys. Tylu chorych nie było od czterech lat. W naszym województwie notuje się np. czternaście razy więcej przypadków zachorowań niż np. w woj. lubelskim, podlaskim czy śląskim. Najzdrowsi są mieszkańcy Kielc i Rzeszowa.
Pomimo wysokiego wzrostu zachorowań na Mazowszu specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego zapewniają, że nie ma powodów do obaw. – Bo nie ma mowy o żadnej epidemii grypy. Na razie krążą wirusy grypopodobne – wyjaśnia prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy.
Tymczasem w stołecznych przychodniach coraz trudniej dostać się do lekarza. Andrzej Siwek z Bielan, który zmaga się z gorączką, bólem gardła i kaszlem, od kilku dni próbował umówić się na badanie u specjalisty. – Ostatecznie zamówiłem domową wizytę i zapłaciłem prawie 200 zł – opowiada.
W wawerskich przychodniach interniści przyjmują nawet po 40 chorych dziennie.
– Mamy teraz bardzo wielu pacjentów, głównie z infekcjami górnych dróg oddechowych. Jeśli narzekają na wysoką gorączkę i bóle mięśni, to przyjmujemy ich poza kolejnością – przyznaje Mariola Aleksandra Kąkol, dyrektor Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Wawer.
Także przychodnie żoliborskiego ZOZ-u, który ma pod swoją opieką 110 tys. mieszkańców, przeżywają oblężenie. – Coraz więcej osób szczepi się przeciwko grypie, ale to jeszcze nie ona atakuje – dodaje Małgorzata Zaława-Dąbrowska, szefowa żoliborskiego ZOZ-u.
Kolejki do internistów ustawiają się też w prywatnych przychodniach. Wczoraj po godz. 7 rano w Lux-Medzie nie można było się już zapisać do internisty. Chorych odsyłano na środę. W przychodni Atis przy ul. Grochowskiej na wizytę u lekarza kazano nam czekać nawet do piątku.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON