r e k l a m a

Pikador wraca na stare śmieci

Janina Blikowska,Michał Grochala 22-10-2008, ostatnia aktualizacja 23-10-2008 11:15

Przed Świętem Niepodległości odżyje legendarna kawiarnia Pod Pikadorem. Na trzy dni duch skamandrytów zagości w pustym lokalu, w którym działała kawiarnia Nowy Świat.

Takie plakaty zachęcają do odwiedzenia kawiarni Pod Pikadorem
źródło: Archiwum
Takie plakaty zachęcają do odwiedzenia kawiarni Pod Pikadorem

Lokal przy ul. Nowy Świat 63 stoi pusty już 15 miesięcy – w lipcu 2007 r. komornik eksmitował zalegającą z czynszem spółkę Tavita. Była winna miastu ponad 6 mln zł.

Powrót legendy

Wolną powierzchnię chce w przyszłym tygodniu wykorzystać Biuro Promocji – od 28 do 30 października zamierza uruchomić tam kawiarnię Pod Pikadorem. Lokal pod tą nazwą działał 90 lat temu w sąsiedztwie – przy ul. Nowy Świat 57. Już dwa tygodnie po odzyskaniu niepodległości uruchomili go piszący studenci: Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Jan Lechoń, Tadeusz Raabe. Ich przyjaciele malarze ozdobili ściany futurystycznymi malowidłami, a do promocji lokalu literaci wykorzystywali zabawne i prowokujące chwyty reklamowe. Lokal miał np. własny cennik, w którym wyznaczono opłatę, np. za wypicie bruderszaftu z poetą.

Kawiarnia działała tylko rok, ale to wystarczyło, by zyskała sławę jako miejsce narodzin poetyckiej grupy Skamander.

Teraz do legendy starego Pikadora zamierza wrócić miasto podczas obchodów Święta Niepodległości. – Chcemy oddać charakter miejsca z lat 1918 – 1919. Stąd lokalizacja niemal w tym samym miejscu w którym 90 lat temu zainicjowano grupę Skamander – mówią urzędnicy z Biura Promocji.

Ulica w kawiarni

Przez trzy dni w Nowym Świecie będzie można obejrzeć reprinty historycznych gazet, ulotki z regulaminem ówczesnej kawiarni, a także kopie serwetek z rysunkami i notatkami poetów. Przy wejściu będą rozdawane marki, za które będzie można kupić słodycze z cukierni Bliklego.

Już w piątek w kawiarni rozpocznie się ustawianie scenografii z epoki. – W głównej sali będzie odtworzona ulica, w mniejszej salonik z epoki i księgarnia, a w głębi kawiarnia Pod Pikadorem – opowiada Katarzyna Ratajczyk, szefowa Biura Promocji. Realizacja pomysłu będzie kosztować 120 tys. zł.

Pomysł podoba się varsavianistom. – To świetnie, że ten lokal odżyje – mówi Olgierd Budrewicz. Zapowiada, że sam zajrzy do Pikadora.

Urzędnicy z Biura Promocji zwrócą lokal do 10 listopada.

– Jeszcze w listopadzie chcemy podpisać umowę z nowym najemcą – zapowiada Rafał Chromiński, rzecznik śródmiejskiego ZGN. Spółka TSK będzie prowadzić tam restaurację, kawiarnię oraz piekarnię i cukiernię. Na razie nie wiadomo, kiedy wystartuje z tą działalnością.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy