Oddziały już prywatne
Na terenie sześciu z dziesięciu szpitali, których założycielem jest miasto, działają komercyjne firmy. Prowadzą m.in. stacje dializ oraz gabinety diagnostyczne.
Na pytanie, „czy jesteś za prywatyzacją służby zdrowia?”, żaden z pacjentów oczekujących wczoraj na badania radiologiczne w Szpitalu Bielańskim nie odpowiedział twierdząco.
– Prywatyzacja to głupota, skoro badania są tu na tak wysokim poziomie – skomentował jeden z nich.
Nie ukrywał zdziwienia, gdy dowiedział się, że przed chwilą wyszedł z całkowicie prywatnego gabinetu, który wynajmowany jest od szpitala przez spółkę Enel-Med.
Niech zrobią za nas
Podczas gdy między koalicją PO i PSL a opozycją i prezydentem trwa walka o obowiązkową komercjalizację szpitali, w stolicy takie sytuacje są coraz częstsze. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat publiczne lecznice podpisały osiem umów najmu lub dzierżawy.
– Jeszcze kilka lat temu taka sytuacja byłaby co najmniej dziwaczna – komentuje Konstanty Radziwiłł z Naczelnej Izby Lekarskiej. – Teraz jednak wynika to z racjonalnego myślenia dyrektorów. Placówki mają zbyt mało pieniędzy z kontraktów, zadłużają się, więc nie są w stanie kupić np. specjalistycznego sprzętu diagnostycznego.
Układy między szpitalami a prywatnymi podmiotami działają na zasadzie tzw. outsourcingu: firma wynajmuje powierzchnię szpitalną, ale realizuje na niej określone przez placówkę zadania.
– Nie zawsze zakładom opłaca się otwierać jakiś gabinet czy poradnię. Jeśli okaże się, że taniej jest wynająć powierzchnię prywatnej firmie, która urządzi i będzie prowadzić ją za nas, czemu tego nie robić? – retorycznie pyta Marcin Zakrzewski z miejskiego Biura Polityki Zdrowotnej.
Na takiej zasadzie w szpitalach Wolskim, Bielańskim i Czerniakowskim prowadzona jest diagnostyka laboratoryjna, a w ginekologiczno-położniczej placówce im. Świętej Rodziny robione są badania histopatologiczne.
W Szpitalu Praskim natomiast wciąż funkcjonuje stacja prowadzona przez Międzynarodowe Centrum Dializ (choć umowa z firmą jest właśnie rozwiązywana, bo szpital dostał od miasta dotację na własny sprzęt).
Prywatne podmioty, działając w szpitalach, realizują kontrakty z NFZ, ale mogą także przyjmować prywatnych pacjentów. Tak działa np. placówka Enel-Med w Szpitalu Bielańskim.
Najpierw kontraktowi
– Z około ośmiomilionowego kontraktu 80 proc. robionych przez nas badań jest finansowanych z kontraktu. Tylko 20 proc. to klienci komercyjni – mówi prezes spółki Adam Rozwadowski. – Pierwszeństwo w dostępie do badań zawsze mają pacjenci szpitalni – dodaje.
Dyrektor szpitala jest zadowolona z takiej formy współpracy. – Ogłaszając konkurs na firmę, która będzie udzielała u nas świadczeń medycznych, ustaliliśmy bardzo wysokie wymagania. Dopóki wszystkie są spełniane, nie mam powodu do niezadowolenia, bo wiem, że pacjenci mają dostęp do najnowocześniejszych badań i doskonałych specjalistów – mówi Dorota Gałczyńska-Zych.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook