Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Sport w stolicy bogaty, ale obiektów brakuje

Izabela Kraj 14-11-2008, ostatnia aktualizacja 16-11-2008 10:25

Jeszcze nigdy miasto nie wydało tak dużo pieniędzy na sport. Ale większe wydatki to więcej kontrowersji.

autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

W rządzącej miastem od dwóch lat koalicji PO – Lewica sport to jedna z niewielu dziedzin, za którą odpowiada to drugie ugrupowanie. Biurem Sportu w ratuszu kieruje protegowany Marka Borowskiego Wiesław Wilczyński (do niedawna z SdPl).
A
le właśnie w tej dziedzinie prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz była hojna w dzieleniu budżetu. Dziś mówi: – Biuro Sportu dostało duży „kredyt“ i dobrze go wykorzystało.

Do 2006 r. urząd wydawał na sport po ok. 100 mln zł rocznie. Teraz trzy razy więcej – 345 mln zł. Takiego wzrostu nie ma nikt inny. Ekipa dyrektora Wilczyńskiego ma się więc czym chwalić.

Na razie to małe, choć liczne projekty, np. setki zajęć sportowych dla dzieci i dorosłych, otwieranie szkolnych hal po lekcjach, budowa boisk i lodowisk. Ratusz dotuje dziś działalność 123 klubów (rok temu 88) i dofinansowuje blisko 300 imprez sportowych, w tym 150 biegowych.
Zaletą jest na pewno kontynuacja remontu stadionu Polonii. Ale już z przebudowy Legii za ponad 460 mln zł urzędnicy muszą się solidnie tłumaczyć w mediach. Nie było w tej kadencji inwestycji, która wzbudziłaby aż takie kontrowersje, także wśród kibiców.

Niestety, jest też wiele projektów, które postępują zbyt wolno. Np. odwleka się z roku na rok remont toru łyżwiarskiego Stegny. Wiele ośrodków sportu i rekreacji w dzielnicach to wciąż ruiny. A nawet mniejsze obiekty, które powstają, bywają robione nieudolnie (np. boisko na Pradze).

Ratusz wciąż nie ma pomysłu, co zrobić z terenem Skry, a nie akceptuje planów prywatnego inwestora, który chce odbudować stadion i w zamian stawiać tam mieszkania.

Wczoraj miejscy urzędnicy otworzyli nową halę sportową w Ursusie i przy okazji przekazali insygnia Europejskiej Stolicy Sportu władzom Mediolanu (w 2009 r. to włoskie miasto będzie nosić tytuł po Warszawie).

Zapytaliśmy Włochów, jak oceniają plany sportowe władz stolicy.
– Jestem pod wrażeniem – ocenia Vincenzo Guastafierro odpowiedzialny za sprawy sport w mediolańskim ratuszu. – Tak naprawdę my mamy niewiele więcej obiektów niż Warszawa. A przecież jesteśmy ekspertami od sportu – śmieje się.

Jednak warszawskie środowisko sportowe, choćby pływacy, tej euforii nie podziela. Wciąż brakuje w Warszawie basenu olimpijskiego. Nie ma też wielofunkcyjnej hali sportowej, która miała pierwotnie powstać przy Stadionie Narodowym, ale wypadła z planu.

– To zadanie rządu – odbija piłeczkę prezydent Warszawy.
Nie chce też odpowiedzieć, jaką ocenę wystawiłaby sobie i urzędnikom za sport na półmetku kadencji. My wystawiamy czwórkę.

Plusy

∑ Wielki plus za przejęcie przez miasto stoku narciarskiego na Szczęśliwicach

∑ Budowa 9 boisk wielofunkcyjnych tzw. „Syrenek“

∑ Kompleksowe podejście do sportu: programy dla wszystkich grup wiekowych: dzieci, starszych i zawodowców np. „Ze szkoły na Olimp“ czy „Senior – starszy, sprawniejszy“

Minusy

∑ Odwlekanie przebudowy toru łyżwiarskiego na Stegnach i hali do lekkiej atletyki i siatkówki

∑ Kontrowersje wokół przetargu na budowę stadionu Legii i 20-letniej dzierżawy obiektu.

∑ Brak odwagi urzędników do reformy zarządzania OSiR-ami i likwidacji przerostu kadr.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy