r e k l a m a

Zoperowano przepuklinę Zoi

Robert Rybarczyk 17-11-2008, ostatnia aktualizacja 18-11-2008 11:10

Lekarze zoperowali wczoraj Zoję – półroczną tygrysicę sumatrzańską. Zabieg był konieczny, bo zwierzak cierpiał na przepuklinę.

Półroczna Zoja wróci na wybieg po 10 dniach
źródło: ZOO
Półroczna Zoja wróci na wybieg po 10 dniach

– Zoja miała w brzuchu dziurę wielkości pięciozłotówki – opowiada Maja Krakowiak, szefowa działu zwierząt drapieżnych w zoo. – Przepuklina była w miejscu pępka tygrysicy, bo u Zoi nie zrosły się płaty brzucha. Trzeba było je zaszyć, by w przyszłości przez pępek nie wyszły jelita – tłumaczy.

Zaraz po urodzeniu pracownicy zoo nakleili na brzuch Zoi specjalny plaster na przepuklinę pępkową, jaki stosuje się u niemowląt.
– U dzieci to się sprawdza, ale jak taki plaster miał się utrzymać na tygrysie? – zastanawia się Krakowiak. I zaraz sobie odpowiada: – Bo niemowlaki tylko leżą, a Zoja była zbyt aktywna.

Prawdopodobnie z powodu przepukliny matka Zoi porzuciła ją zaraz po urodzeniu. – Zorientowała się, że z małą jest coś nie tak, więc po prostu, jak to się robi w naturze, zostawiła ją – dodaje Krakowiak.

Przez pierwsze miesiące Zoją zajmowała się Kasia Jaślan, opiekunka niedźwiedzi brunatnych. Jednak pracownicy zoo nie chcieli, by kocica przyzwyczaiła się do ludzi. Dlatego trzy miesiące temu zaaranżowali jej spotkanie z Fridą – suką owczarka niemieckiego.

Zwierzęta bardzo się polubiły i odtąd żyją na specjalnym wybiegu przy pawilonie hodowlanym w zoo. Niewielu zwiedzających zoo wie o tym ukrytym wybiegu. I o to chodziło szefowej drapieżników. Owczarek i tygrys mają tu wspólną budę, taką jak każdy burek, a do zabawy opiekunowie podrzucają im coraz to nowe zabawki.

Teraz Zoja odpoczywa po operacji w pawilonie zwanym zimowiskiem. Po 10 dniach wróci do Fridy. Wtedy zwiedzający będą mogli je zobaczyć.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy