r e k l a m a

Chodnik przy Rotundzie, czyli kwiatek do kożucha

Konrad Majszyk 19-11-2008, ostatnia aktualizacja 20-11-2008 15:03

Drogowcy ułożyli przy banku nowy chodnik, ale od strony Universalu zostały stare płyty. Dlaczego ich nie wymienili? „Nie dało się“.

autor zdjęcia: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

Nowy chodnik można obejrzeć od strony ul. Marszałkowskiej. Wcześniej był tu paskudny asfalt z odciskami obcasów. Teraz są równe płyty chodnikowe (50 x 50 cm). W niektórych miejscach rozdzielono je estetyczną kamienną kostką. Od strony Marszałkowskiej robi wrażenie, ale od Al. Jerozolimskich i ul. Widok cały czar pryska.

– Co z fragmentem obok Universalu? Czy u nas niczego nie można zrobić do końca? – dziwi się Agata Krysiewicz, która codziennie przechodzi obok Rotundy.

– Chcieliśmy wyremontować cały chodnik, ale tamta część nie znajduje się w gestii miasta – mówi rzecznik ZDM Adam Sobieraj. – Rozmawialiśmy w tej sprawie z syndykiem Universalu, ale ten kompletnie nie był tym remontem zainteresowany – wyjaśnia.

Niedokończona inwestycja kosztowała prawie 600 tys. zł. Pieniądze wyłożyły: Zarząd Dróg Miejskich i bank PKO BP. Wykonawcą został bez przetargu budżetowy Zakład Remontów i Konserwacji Dróg.

O budynek Universalu od lat toczy się sądowy spór własnościowy między syndykami Universalu i Metroprojektu, w którym jak w soczewce skupiają się peerelowska przeszłość obu przedsiębiorstw i niejasne transakcje lat 90. Dlatego już nie tylko szpetnego budynku, ale nawet chodnika obok urzędnicy boją się tykać.

Na tym nie koniec niedoróbek. „Obwódkę“ z połamanych płyt drogowcy zostawili też wokół Rotundy. Dlaczego? Według Adama Sobieraja, to element konstrukcyjny budynku. Będzie go można ruszyć, kiedy zapadnie decyzja co dalej z wybudowaną w 1966 roku Rotundą.

A w tej sprawie od lat pojawiają się dwie koncepcje: wyburzenia albo remontu. Pierwsza zakłada wybudowanie w miejscu Rotundy nowoczesnego drapacza chmur. Druga przewiduje jego ochronę konserwatorską – jako budynku, który wpisał się w krajobraz miasta. A decyzji nie ma.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy