Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Parking zniszczył im kariery

Marek Kozubal, Janina Blikowska 27-11-2008, ostatnia aktualizacja 28-11-2008 10:04

Były wiceburmistrz Ochoty Maurycy S. oraz polityk młodzieżówki SdPl wzięli 10 tysięcy zł za pośrednictwo w załatwieniu dzierżawy parkingu na Woli – uważa Prokuratura Krajowa.

Były wiceburmistrz Ochoty, Maurycy S.
autor: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa
Były wiceburmistrz Ochoty, Maurycy S.

Maurycy S. to były działacz SdPl, były rzecznik kandydata na prezydenta Warszawy Marka Borowskiego, przez półtora roku był też zastępcą burmistrza dzielnicy Ochota.

Przemysław G. od lipca 2007 roku był szefem do spraw marketingu WOSiR (od dwóch dni na urlopie), był członkiem zarządu krajowego SdPl, szefował tej partii w Siedlcach i był liderem młodzieżówki partii. Zasłynął w mediach, bo założył w Polsce komitet wsparcia dla kandydatury Baraka Obamy na prezydenta USA.

We wtorek obydwaj zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Prokuratura Krajowa, która prowadzi śledztwo, postawiła im zarzuty powoływania się na wpływy w instytucjach samorządowych i pośrednictwo we wręczeniu łapówki. Taki sam zarzut usłyszała też Kinga G., żona Przemysława. Nie została zatrzymana, sama zgłosiła się na wezwanie do prokuratury.

Wszystko mogę załatwić

Historia łapówki zaczęła się w maju tego roku. 20 maja „Gazeta Wyborcza“ opisała eskapadę wiceburmistrza Maurycego S. do Sokołowa Podlaskiego na spotkanie Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Pojechał tam służbowym samochodem, który rozbił. Za remont auta zapłacił urząd Ochoty. W tym momencie wiedział, że straci stanowisko (stało się tak kilka tygodni później). Jak ustaliło „Życie Warszawy“, właśnie w tym czasie Maurycy S. zaczął opowiadać wśród znajomych, że jest w stanie wszystko załatwić w warszawskim samorządzie.

I w sierpniu zgłosił się do niego Przemysław G. Opowiedział, że jego żona Kinga G. dostała od kogoś zlecenie na załatwienie w Zarządzie Dróg Miejskich pozwolenia na dzierżawę działki na rzecz spółki Eko-Krab. Od zleceniodawcy otrzymała 25 tys. zł.

Zdaniem śledczych, 6 sierpnia 2008 r. były wiceburmistrz wręczył nieznanej do dzisiaj osobie z ZDM 15 tys. zł łapówki. Z Przemysławem G. podzielili się zaś 10 tys. zł.

Z akt sprawy wynika, że obaj samorządowcy mieli pośredniczyć w załatwieniu dzierżawy parkingu znajdującego się przy ul. Prostej. Od kilku lat od miasta wynajmuje go spółka deweloperska.

Reporterzy „ŻW“ ustalili, że spółka Eko-Krab kilka miesięcy temu wystąpiła do urzędu miasta o dzierżawę parkingu, tyle że przy ul. Leszno. Ratusz odmówił, bo dzielnica planuje w tym miejscu postawienie pawilonów handlowych.

Wczoraj szefowie spółki Eko-Krab byli dla nas nieuchwytni. Wiadomo jednak, że firma działa na warszawskim rynku od dwóch lat, dzierżawi między innymi parking na Mokotowie.

Maurycy S. w trakcie przesłuchania nie przyznał się do winy. Decyzją sądu trafił do aresztu na trzy miesiące.

Bardziej rozmowni byli Przemysław G. i jego żona. Przyznali się do winy. Po postawieniu zarzutów zostali wypuszczeni do domu.

Koniec kariery

Śledczy szukają osoby, do której trafiło 15 tys. zł łapówki. Prokuratura ustala też, kto był zleceniodawcą wręczenia pieniędzy.

– Afera korupcyjna z udziałem polityków lewicowych to koniec ich kariery politycznej – zapowiada Marek Borowski, szef SdPl. – Obaj są już poza partią. Pan G. sam zrezygnował. Przesłał list, w którym prosił o wykreślenie z listy członków i wybaczenie. Maurycy S. został usunięty z partii – powiedział poseł Marek Borowski.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy