Więcej szpitalnych łóżek
Budowa nowego szpitala na Ursynowie, rozwiązanie problemu ostrych dyżurów w stolicy i zmniejszenie tłoku na oddziałach położniczych – takie ambitne plany na najbliższe lata ma stołeczne Biuro Polityki Zdrowotnej.
Co stanie się w Nowym Roku z najbardziej zadłużonymi warszawskimi szpitalami?
Marcin Zakrzewski, zastępca szefa stołecznego Biura Polityki Zdrowotnej:Szpitale Praski i na Solcu zostaną zapewne przekształcone w spółkę prawa handlowego, która przejmie ich zadłużenie. Samo tylko połączenie, bez restrukturyzacji da oszczędności na poziomie 4 mln zł w skali roku. Szczegółowe założenia dotyczące przekształcenia tych i innych warszawskich szpitali w spółki przedstawi wiceprezydent Jarosław Kochaniak 15 stycznia 2009 r. na sesji Rady Warszawy. Od radnych będzie zależało to, jaki kierunek zmian przyjmą i czy poprą ten program.
Czy doczekamy się w końcu szpitala w południowej części stolicy?
Przyjęliśmy najbardziej optymalny wariant dla budowy tzw. Szpitala Południowego. Chcemy postawić go przy ul. Roentgena, obok Centrum Onkologii. Wprawdzie stara lokalizacja – przy ul. Pileckiego i Płaskowickiej – jest najlepsza, jednak obecnie nie jesteśmy w stanie określić, jak będzie przebiegała obwodnica miasta w tamtym rejonie. Przed świętami rozmawialiśmy z architektami, którzy mają zaprojektować bryłę szpitala. Ma to być placówka na 220 – 230 łóżek, z oddziałami podstawowymi dla szpitala powiatowego, z rozszerzoną opieką neurogeriatryczną i świadczeniami z zakresu ratownictwa. Chcemy rozbudować lecznictwo ambulatoryjne, aby zapewnić pacjentom ciągłość leczenia przed- i poszpitalnego. Kuracja stanie się łatwiejsza, bo lekarz prowadzący będzie dobrze znał pacjenta, a przepływ dokumentów nie będzie skomplikowany.
Jakie oddziały znajdą się w nowym szpitalu?
Planujemy stworzenie dwóch oddziałów chorób wewnętrznych: leczenia chorób serca i naczyń oraz chorób układu pokarmowego. Kolejne oddziały to: pediatryczny, położniczy, ginekologiczny, neurogeriatryczny, urologiczny oraz chirurgii ogólnej z pododdziałem urazowym. Oprócz tego: blok operacyjny z salą operacyjną do wykonywania cesarskich cięć oraz w zależności od możliwości architektonicznych – Szpitalny Oddział Ratunkowy.Niestety, działka na ul. Roentgena nie jest duża. Ma niecałe 2 ha. Z pewnych usług, np. rezerwowych źródeł zasilania, zamierzamy korzystać w Centrum Onkologii. Z tą placówką będziemy też współpracować w zakresie diagnostyki. Chcemy wybudować łącznik, aby przewozić nim pacjentów między szpitalami.
Kiedy szpital przyjmie pierwszych pacjentów?
Na razie nie chcę wróżyć z fusów. W lutym na sesji rady miasta zostanie zaprezentowana wizualizacja Szpitala Południowego. Jeśli otrzymamy zielone światło, przygotujemy dokumentację projektową i wystąpimy o pozwolenie na budowę. Zakładamy, że zdążymy do 2012 r. Pieniądze – aż 230 mln zł – są na ten cel zarezerwowane w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym.
Jak postępuje rozbudowa stołecznych szpitali?
W tym roku na opiekę zdrowotną mogliśmy przeznaczyć 184 mln zł. Nie wykorzystaliśmy wprawdzie pieniędzy na Szpital Południowy, ale pozostałe inwestycje idą dość sprawnie. W 2009 r. będzie do wydania 115 mln zł. Planujemy dalszą rozbudowę szpitali – Praskiego, Grochowskiego, św. Rodziny, św. Zofii, Bielańskiego oraz kliniki przy Inflanckiej. Będziemy też prowadzić inwestycje w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika. Docelowo chcemy, aby był to szpital szybkich procedur, ukierunkowany na leczenie ambulatoryjne, z centrum diagnostyczno-leczniczym.
Czy miasto ma pomysł na rozładowanie tłoku na stołecznych porodówkach?
W ciągu trzech lat będzie więcej łóżek, m.in. w rozbudowywanych szpitalach przy Inflanckiej i św. Zofii. W Szpitalu św. Rodziny otworzyliśmy niedawno oddział chirurgii onkologicznej. W przyszłości ma tam powstać też Centrum Opieki nad Matką i Dzieckiem.
W tym roku z trudem ustalono grafik ostrych dyżurów. Pacjenci, aby otrzymać pomoc, stali po kilka godzin w gigantycznych kolejkach. Czy to się zmieni?
Podstawowym problemem było to, że Wojskowy Instytut Medyczny nie brał udziału w dyżurach. Choć podpisał kontrakt z NFZ i miał taki obowiązek. Z sygnałów, które do nas docierają, wynika, że w nowym roku WIM będzie miał dyżury. Na dniach ukaże się nowy grafik dyżurów opracowany przez wojewodę. My nie możemy zmusić do dyżurów szpitali, które nie podlegają miastu. Ostre dyżury to nie kara, a dobrodziejstwo dla szpitali. Z umów, jakie podpisały kliniki z NFZ, wynika, że powinny one dyżurować non stop. W Warszawie jest to niemożliwe z finansowego i kadrowego punktu widzenia. W związku z tym dyżury są organizowane tylko w określone dni.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook