Obniżki są, ale głównie na plakatach
Tłumy w centrach handlowych, gigantyczne kolejki do kas i obietnice wielkich obniżek cen – w stolicy właśnie rozpoczęły się wyprzedaże. – Nie dajmy się oszukać – ostrzega jednak UOKiK.
Promocja, obniżka, wyprzedaż – to najbardziej wyczekiwane słowa tej zimy. Kiedy tylko warszawiacy wstali od świątecznych stołów, ponownie zaczęli szturmować centra handlowe.
Święta, święta i... zakupy
– Przeżyłam szok – mówi Dagmara Szamtulska, która robiła wczoraj zakupy w Arkadii. – Jest tu taki sam tłum jak przed Bożym Narodzeniem. Ludzie z obłędem w oczach ściągają towar z półek. Wiele osób nadal kupuje prezenty. W aptece stoi kilometrowa kolejka, a oglądający przecenione zestawy kosmetyków narzekają, że czują się oszukani, bo kilka dni temu kupili je drożej.
Podobne obrazki można było oglądać także w innych centrach handlowych –Złote Tarasy i Galeria Mokotów dosłownie pękały w szwach. Sprzedawcy przewidują, że zakupowe szaleństwo potrwa aż do sylwestra, kiedy w sklepach pojawią się nowe kolekcje.
Dla butików i perfumerii taki okres to nie czas wielkich okazji, ale... wielkie czyszczenie magazynów. Okazuje się, że obniżki są przede wszystkim na plakatach, a sprzedawcy stosują cały wachlarz chwytów marketingowych, aby nakłonić klientów do skorzystania z promocji. – Podczas wyprzedaży zwykle wykładamy na półki i prezentujemy na manekinach towar, który nie sprzedał się w poprzednim sezonie – mówi Ania, sprzedawczyni w jednym ze sklepów znanej szwedzkiej firmy. – Z bieżących kolekcji przecenia się tylko rzeczy, które są po prostu brzydkie albo zostały nam wyłącznie w rozmiarach, których zwykle nikt nie kupuje.
Dekorator ze sklepu odzieżowego jednej z niemieckich firm przekonuje, że podczas wyprzedaży każdy szczegół wystroju salonu jest perfekcyjnie dopracowany.
– Przecenione rzeczy układa się zwykle na początku sklepu. Natomiast te ładne eksponujemy w środku, tak by wciągały klientów dalej – mówi. Znanym chwytem jest wystawianie przez sprzedawców kartki z cenami, które wydają się obowiązywać dla wszystkich leżących na półce rzeczy. Tymczasem obiecane „od 39 zł“ dotyczy przeważnie jednego drobiazgu.
Sprawdźmy promocje
– Zanim zdecydujemy się na skorzystanie z oferty promocyjnej, sprawdźmy, czy rzeczywiście jest ona dla nas najkorzystniejsza. Może się bowiem okazać, że ten sam towar w innym sklepie kosztuje mniej.
W szale zakupów nie zapominajmy o paragonach. Pomogą nam w dochodzeniu praw w przypadku zakupu wadliwej rzeczy. Pamiętajmy, że jeśli produkt jest wadliwy, zawsze przysługuje nam prawo do reklamacji – ostrzega Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook