Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Ceny prądu rosną bez zgody URE

Maciej Czerski 13-01-2009, ostatnia aktualizacja 13-01-2009 00:20

Już od 1 lutego warszawiacy będą płacili więcej za prąd. RWE zdecydowało się podnieść ceny aż o 14 procent, mimo że nie dostało na to zgody od Urzędu Regulacji Energetyki. Średnio gospodarstwo domowe, które zużywa 1,77 kW prądu miesięcznie, zapłaci ok. 8 zł. To już druga podwyżka stołecznego przedsiębiorstwa wprowadzana bez zgody URE.

– Sprawa jest w sądzie już od roku, kiedy dawny STOEN (firma zmieniła nazwę pod koniec 2008 roku) pierwszy raz podniósł ceny – mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. – Tylko dwóch na 14 sprzedawców nie otrzymało od nas zgody na nowe taryfy (drugim jest Vattenfall).Średnio ceny u sprzedawców w kraju wzrosły o ok. 10 procent.

– Według naszych prawników, nie musimy występować o zgodę. Zapewniam, że nawet po podwyżce rachunki warszawiaków będą jednymi z najniższych w kraju – mówi Iwona Jarzębska, rzeczniczka RWE. Firma powołuje się przy tym na starą decyzję prezesa URE z 2001 roku, w której zwolnił firmy z tego obowiązku zatwierdzania cen.

– Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, prezes wycofał się z tej decyzji i zgodnie z prawem wszyscy sprzedawcy muszą otrzymać zgodę na podwyżki – mówi Agnieszka Głośniewska.

Jednak konflikt z URE nie wpłynie na termin wprowadzenia podwyżki. Co więcej, zdaniem specjalistów dalsze podwyżki są nieuniknione. Przez wiele lat opłata za energię elektryczna była w Polsce utrzymywana na sztucznie niskim poziomie, przez co firmy z branży energetycznej nie miały pieniędzy na inwestowanie w zaniedbaną infrastrukturę. Skutki niedoinwestowania mieszkańcy odczuli już kilka razy podczas fali upałów.

Życie Warszawy