Paragon ważniejszy niż bilet do teatru
Jeśli kupujesz bilet do teatru, nie zgub paragonu! Bez niego, nawet jeśli spektakl zostanie odwołany, teatr nie zwróci ci pieniędzy.
Taki przypadek spotkał właśnie radnego miasta Jakuba Oparę w Teatrze Współczesnym. – Kupiłem bilety na „Napis”. Ale spektakl w dniach 20 – 22 stycznia został odwołany z powodu choroby aktora – mówi Opara. – Teatr odmówił jednak przyjęcia biletów z powrotem i oddania za nie pieniędzy. Nie mogłem go też zamienić na inny termin. Skandal – kwituje.
Pani w kasie poza biletem zażądała paragonu. A on go nie miał. Wyrzucił, bo bilety kupił w prezencie rodzicom. – Nie dam im przecież prezentu ze świstkiem z kasy. I kto pilnuje dziś paragonów? – pyta.
Niestety, takie jest prawo. – Przyzwyczajamy widzów, że ze względu na przepisy fiskalne bilet jest towarem jak wszystko inne i można go zwrócić tylko z dowodem zakupu, czyli paragonem. Jego brak utrudnia nam rozliczenia z Izbą Skarbową – mówi Maria Żurek, koordynator pracy artystycznej w Teatrze Współczesnym.
Wiele teatrów spina obie kartki ze sobą. – Bilet jest też umową teatru z widzem. My zobowiązujemy się grać, widz – zachować kwit do dnia spektaklu. Są na ten temat informacje, także na bilecie – mówi Żurek. A jeśli ktoś kupuje go na prezent? Może poprosić w kasie o wypisanie specjalnego zaproszenia, na którym nie ma ceny. Bilet i paragon osoba kupująca zachowuje wtedy dla siebie do ewentualnej reklamacji.
Większość warszawskich teatrów pilnuje tych przepisów, choć czasem „przymykają oko”. Np. w Powszechnym, gdzie w grudniu odwołano 11 przedstawień, bo aktorów zmogła grypa, słyszymy: – Nie powinniśmy przyjmować zwrotów bez paragonu, ale staramy się być elastyczni. W Ateneum jest podobnie.
W Kwadracie: – Nie trzeba mieć paragonu, aby zwrócić bilet do kasy w przypadku odwołania spektaklu – mówi koordynator w tym teatrze Justyna Kleszcz. Np. gdy w grudniu odwołano sztukę „O co biega?”, teatr grał zastępczo „Dwie morgi utrapienia”. Tylko jeden widz ze 176 zwrócił bilet.
Po przygodzie w Teatrze Współczesnym radny Jakub Opara chce interweniować na forum samorządu i poznać skalę zjawiska. Jest m.in. członkiem komisji kultury w Radzie Warszawy.
– Poproszę ratusz o wyliczenie, ile teatry mogły już „wyłudzić”, nie zwracając pieniędzy za bilety – zapowiada.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook