Królowa u wrót Bemowa
Znany jest już największy warszawski hit koncertowy roku: w sierpniu na lotnisku przy Powstańców Śląskich wystąpi Madonna. Żeby ją zobaczyć, trzeba będzie wydać od 220 do 1100 zł. Sprzedaż biletów rozpocznie się 20 lutego.
Szykuje się prawdziwa sensacja – na bemowskim lotnisku wystąpi Madonna, nie bez podstaw nazywana Królową Muzyki Pop. Artystka specjalnie przedłużyła swoją trasę koncertową „Sticky & Sweet Tour”, co w jej karierze jest wydarzeniem bez precedensu.
Trudna rywalizacja
Do Polski Madonna zawita 15 sierpnia. Tego dnia przypada Święto Najświętszej Marii Panny. Biorąc pod uwagę szereg prowokacji religijnych, na jakie decydowała się w swojej karierze amerykańska piosenkarka, to nie jest zbieg okoliczności.
Ponadpięćdziesięcioletnej gwieździe przyjdzie się też zmierzyć z legendą bemowskiego koncertu Króla Popu – Michaela Jacksona. W 1996 r. na płytę lotniska przyszło ponad 100 tys. osób. Kilkukilometrowe korki sparaliżowały Warszawę, pod Marriottem koczowały setki fanów. Wiadomość o tym, jak to zafascynowany stolicą Jackson ma wybudować na jej zachodnich obrzeżach park rozrywki w kalifornijskim stylu, urosła do rozmiarów legendy.
Co prawda Madonna Louise Veronica Ciccone będzie mieć przewagę już na starcie. O ile bowiem przed Jacksonem warszawiaków rozgrzewała Formacja Nieżywych Schabuff i DJ Bobo, Amerykanka przywiezie ze sobą Paula Oakenfolda. Tę gwiazdę muzyki klubowej o remiksy prosili najwięksi, m.in. The Rolling Stones i Massive Attack.
To jednak i tak może być za mało. Odpowiedź na pytanie o największy i najważniejszy koncert w Warszawie jest właściwie jedna: Michael. Stolica była świadkiem wielu znakomitych plenerowych występów – np. Lenny Kravitz zagrał w 2004 r. dla 15 tysięcy widzów fenomenalną dwudziestominutową wersję „Freedom”, a U2 w 1997 r. prze 80 tysiącami ludzi wykonało niezapomniane, inspirowane latami 80. w Polsce „New Years Day”. Ale żaden występ nie mógł się równać z Jacksonem ani prestiżem, ani liczbą widzów. Czy więc uda się to Madonnie?
Ambitnej skandalistce zaszkodzić może też zupełnie nieprzystająca do czasów kryzysu cena biletów na koncert. Te najtańsze dostaniemy za 220 zł, ale możliwość przebywania w strefie VIP będzie kosztować 1100 zł. Sprzedaż rozpocznie się 20 lutego. Organizator nie zdradził jeszcze, gdzie będzie można je kupić, trzeba więc śledzić stronę www.livenation.pl.
Zmiana passy?
„Sticky & Sweet Tour” jest komercyjnym sukcesem. Legendarne nowojorskie Madison Square Garden udało się wypełnić czterokrotnie. W Szwajcarii zaś pobito krajowy frekwencyjny rekord. Występ w Dubendorfie zobaczyło 72 tys. ludzi.
Jedyne, co może w tej chwili zmącić radość sympatyków piosenkarki, to bemowski pech. W 2006 roku dzielnicę zaszczycić mieli The Rolling Stones, ale 62-letni wówczas Keith Richards spadł z palmy na Fidżi i koncert odwołano. W rezultacie odbył się rok później na Służewcu.
O Bemowie myślano też w 2005 roku przy okazji koncertu Stinga. I znów górą był tor wyścigowy, ale złośliwi mówili, że z nagłośnienia rżały nawet konie w służewieckich stajniach. Madonna to szansa na zmianę passy i na pełen profesjonalizm.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook