Tragedia w porannym szczycie zatrzymała metro
Nie udało się uratować mężczyzny, który na stacji metra Wilanowska wpadł pod pociąg. Chaos w podziemnej kolejce trwał ponad dwie godziny. Normalne kursowanie pociągów przywrócono o 8.30.
Do wypadku doszło na samym początku porannego szczytu, tuż po godz. 6. Pod pociąg jadący w kierunku centrum na stacji Wilanowska wpadł mężczyzna. - Najprawdopodobniej była to udana próba samobójcza - mówi rzecznik Komendy Stołecznej Policji.
Momentalnie stanęły pociągi. Przez ponad godzinę ruch na odcinku Służew - Politechnika odbywał się wahadłowo. Nawet, gdy przywrócono już normalne kursowanie składów, pociągi były przepełnione, a pasażerom na stacji Wilanowska trudno było dopchać się do wagonów.
- Jechałam tym feralnym pociągiem i zamiast o 7 być w pracy, dopiero teraz dojechałam do Śródmieścia - denerwowała się pasażerka o godz. 9.
Tożsamość i wiek tragicznie zmarłego są na razie nieznane. Sprawa jest objęta śledztwem prokuratorskim.
Byłeś świadkiem wypadku? Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook