Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Tony złomu odzyskają blask

Maciej Czerski 15-04-2009, ostatnia aktualizacja 16-04-2009 09:35

Aż trzy dni zajmie wodociągowcom transport kilkudziesięciotonowej pompy parowej, która ma być wystawiona w zakładowym muzeum.

autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

Maszynę przekazało Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji Muzeum Techniki, które musi się wyprowadzić z dawnej Fabryki Norblina. Do wczoraj rozłożone na części urządzenie nie było nigdzie pokazywane, a niezabezpieczone elementy rdzewiały na otwartym powietrzu. Teraz maszyna zostanie odrestaurowana i wyeksponowana na terenie zakładowego muzeum przy ul. Koszykowej.

– Musimy zinwentaryzować i odrestaurować maszynę, co potrwa pewnie kilka lat. Część zaginionych elementów trzeba będzie odtworzyć – mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK. – Jednak jeszcze w tym roku chcemy największe fragmenty złożyć i pokazać warszawiakom.

Na razie jednak wodociągowcy muszą przewieźć kilkanaście elementów rozłożonej pompy parowej, która w sumie waży kilkadziesiąt ton. Operacja potrwa do końca tygodnia.

Maszyna została wyprodukowana w 1900 roku w zakładach Richarda Hartmanna z Chemnitz. Ma wysokość trzech pięter i służyła wodociągowcom w latach międzywojennych.

Wtedy w stolicy były trzy takie pompy, które przed II wojną światową zostały wymienione na bardziej nowoczesne, elektryczne. Jednak w czasie Powstania Warszawskiego, gdy dostawy prądu były zerwane, trzeba było wrócić do maszyn parowych.

Także po wojnie urządzenia napędzane parą były na wagę złota, bo wycofująca się niemiecka armia wywiozła wszystkie elektryczne pompy.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy