r e k l a m a

Sprzedać choć na trochę

Maciej Czerski,Monika Górecka-Czuryłło 28-04-2009, ostatnia aktualizacja 29-04-2009 14:02

Trzeci raz ratusz próbuje sprzedać kamienicę przy Złotej 83. Specjaliści od nieruchomości twierdzą, że może być z tym problem. Dlatego urzędnicy już myślą o wynajmowaniu starych domów.

*Kamienica przy ul. Złotej 83 powstała pod koniec XIX wieku. W latach 60. skuto prawie wszystkie dekoracje, ostał się jedynie zespół rzeźbiarski wieńczący narożnik budynku
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
*Kamienica przy ul. Złotej 83 powstała pod koniec XIX wieku. W latach 60. skuto prawie wszystkie dekoracje, ostał się jedynie zespół rzeźbiarski wieńczący narożnik budynku

Kryzys gospodarczy odbija się na zabytkowych kamienicach należących do miasta. Ratusz nie ma środków na rewitalizację budynków, a inwestorzy boją się wkładać pieniądze w niepewny interes.

Zabytki na sprzedaż...

Zabytkową kamienicę Wolfa Krongolda przy ul. Złotej 83 ratusz próbuje sprzedać już po raz trzeci. Cena wywoławcza nie została zmieniona. Miasto chce za obiekt 15 mln zł. Gmach z XIX wieku jest wpisany do rejestru zabytków. Choć znajduje się w fatalnym stanie technicznym, z oryginalnych zdobień ocalała grupa rzeźbiarska wieńcząca narożnik. To rzeźby dwóch mężczyzn wtopione w motywy roślinne. Budynek pochodzi z 1899 roku. W dwóch poprzednich przetargach nie było na niego chętnych.

– Ale teraz sytuacja na rynku pomału się stabilizuje, ponownie pojawia się zainteresowanie nieruchomościami. A poza tym Złota to taki rodzynek. Zabytkowe obiekty mogą znaleźć nabywcę w każdym czasie – mówi dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko.

Optymistycznie podchodzą też do sprzedaży kamienic niektóre dzielnice. To lokalny samorząd od tego roku zajmuje się zbywaniem kamienic, ale tylko tych, które są puste. Na Woli urzędnicy chcą sprzedać m.in. jeden z niewielu budynków, który przetrwał wojnę w ścisłym centrum miasta – kamienicę przy ul. Twardej 28, tuż przy rondzie ONZ. – Rozpoczęliśmy już procedury. Budynek został wykwaterowany, a na sprzedaż trafi na przełomie sierpnia i września – mówi zastępca burmistrza Woli Marek Lipiński.Praga-Północ pilotażowo chce wystawić na przetarg dwie kamienice: przy ul. Targowej 21 i Targowej 56. Obie są wykwaterowane, w złym stanie, pod opieką konserwatora zabytków.

– Wystąpiliśmy o warunki zabudowy. Chcemy, by obiekty były przeznaczone na hotele – mówi burmistrz Pragi-Północ Jolanta Koczorowska. Dodaje, że w obliczu Euro, które będzie rozgrywane na Pradze, takie kameralne hotele mogą być dobrą inwestycją.

Do sprzedaży niedużych starych domów przymierza się też Mokotów. Ale musi najpierw znaleźć mieszkania dla lokatorów komunalnych, którzy je zajmują.

...a może w dzierżawę

Praga chętnie sprzedałaby też budynek tzw. poradziecki stojący u zbiegu ulic Targowej i Wileńskiej. – Straszy widokiem w samym sercu Pragi. Ale to własność Skarbu Państwa, więc my sprzedać go nie możemy – mówi Koczorowska.

Wiceprezydent Andrzej Jakubiak przyznaje, że był pomysł, by w tym roku ogłosić przetarg na kamienicę. Ale on bardziej sceptycznie podchodzi do sprzedaży starych domów przy obecnej koniunkturze.

– Rynek jest prawie martwy, więc kto to kupi? Kamienica jest w złym stanie, nikt w niej nie mieszka od prawie 20 lat – mówi. – Dlatego może spróbujemy ten dom wydzierżawić, np. na 30 lat. Na takich warunkach wstępne zainteresowanie inwestorów było.

Dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko potwierdza, że są chętni na rynku na taką formułę przejęcia obiektu, np. na hotele.– A dla miasta to korzyść, bo budynek będzie odnowiony, użytkowany, a jednocześnie pozostanie w zasobach miasta – tłumaczy Bajko. Ale zastrzega, że to wariant awaryjny. – Najlepiej jest nieruchomość po prostu sprzedać – przyznaje.

Znawcy rynku nieruchomości są ostrożni w ocenie dzierżawienia kamienic.– Wszystko zależy od konkretnej oferty. Inwestor porównuje ratę kredytu, jaką miałby spłacać po zakupie nieruchomości z wysokością ewentualnego czynszu dzierżawnego. Wybiera to, co mu się bardziej opłaca – mówi Marcin Gołębiowski z firmy consultingowej RedNet. Dodaje, że ważne jest też, ile trzeba zainwestować w remont, tym trudniejszy, jeśli obiekt jest zabytkiem.

Dlatego ze sprzedażą na razie wstrzymuje się Śródmieście. – Mamy wprawdzie przygotowany taki budynek przy ul. Filtrowej 1a – mówi wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca. – Ale na razie poczekamy na lepsze czasy. Zwłaszcza że obiekt jest mało wartościowy. Tu cenna jest ziemia. Lepiej ją trochę przytrzymać.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy