Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Stolica chce odzyskać zwrócone nieruchomości

Danuta Frey 10-10-2014, ostatnia aktualizacja 10-10-2014 07:20

Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnie, czy na skutek skargi m.st. Warszawy wznowi postępowanie o zwrot wywłaszczonej nieruchomości.

Chodzi o działkę wywłaszczoną w 1975 r. pod budowę osiedla Wilanów i przeznaczoną na tereny sportowe dla szkoły integracyjnej. Sprawa ma jednak szerszy kontekst.

– O zwrot działki wystąpiliśmy w 1996 i w 1997 r. – opowiada Hanna B., spadkobierczyni właścicieli. – Wtedy nie było tam żadnych urządzeń sportowych, lecz chaszcze.

Miasto temu zaprzecza, dowodzi, że z tego terenu od początku korzystali uczniowie szkoły oddanej do użytku w 1987 r.

W 2013 r. Naczelny Sąd Administracyjny przesądził prawomocnym wyrokiem o zwrocie działki z powodu przekroczenia terminów określonych w art. 137 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Od 22 września 2004 r., kiedy weszła w życie nowelizacja u.g.n., ust. 2 tego przepisu przewidywał, że nieruchomość uznaje się za zbędną na cel określony w decyzji wywłaszczeniowej, jeżeli mimo upływu dziesięciu lat cel ten nie został zrealizowany.

W skardze o wznowienie postępowania sądowego, zakończonego wyrokiem NSA decydującym o zwrocie nieruchomości, m.st. Warszawa zarzuca, że sąd orzekał na podstawie właśnie tego przepisu, uznanego przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z ustawą zasadniczą.

TK stwierdził, że nie może być uznana za zbędną nieruchomość wywłaszczona przed 27 maja 1990 r. (data komunalizacji), na której w dniu złożenia wniosku o zwrot, a nie później niż przed 22 września 2004 r., zrealizowano cel wywłaszczenia. Prowadzi to bowiem do absurdalnych nieraz rozstrzygnięć, wpływa niekorzystnie na majątek gmin i uszczupla dochody na realizację celów publicznych.

Na ten właśnie wyrok Trybunału z 13 marca 2014 r. (sygn. P 38/11) powołała się Warszawa. Zgodnie z nim art. 137 ust. 1 pkt 2 u.g.n. utracił bowiem moc.

– Na jego podstawie orzekały Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie i NSA. A wyrok TK zapadł w podobnej sprawie, dotyczącej sąsiedniej działki – mówiła podczas rozprawy w NSA radca prawny Aleksandra Wyciszkiewicz, pełnomocniczka m.st. Warszawy.

– Czy jednak wyrok Trybunału może być podstawą do wznowienia postępowania w tej sprawie? – zastanawiała się radca prawny Małgorzata Szymańska, reprezentująca Hannę B. i Wojciecha B.

Jest to najważniejsze pytanie. Spodziewane orzeczenie NSA wykracza bowiem poza granice tej jednej sprawy. Do urzędów i sądów napływają wciąż nowe wnioski o zwrot wywłaszczonych nieruchomości. Można się też spodziewać skarg gmin o wznowienie postępowań zakończonych prawomocnymi wyrokami.

NSA ogłosi orzeczenie za dwa tygodnie.

 

rp.pl

Najczęściej czytane