Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pat wokół metropolii

Maria Weber 17-02-2017, ostatnia aktualizacja 17-02-2017 11:11

Jeśli powstaną jednostki zamiast związków metropolitalnych, PiS podporządkuje sobie miasta, uznając samorządność za niepotrzebny przywilej.

autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

Nikt nie protestował, gdy do Sejmu trafiły projekty ustaw o związkach metropolitalnych dla Górnego Śląska i Poznania. Ten dla stolicy spotkał się z dużą krytyką. Projekt ustawy o zmianie ustroju miasta stołecznego Warszawy posłów PiS nie ma bowiem nic wspólnego ze związkiem metropolitalnym ani ustawodawstwem samorządowym, lecz z władczą rolą państwa. Wprowadza za to nowe, niebezpieczne pojęcie „metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego".

Pierwsze były ZIT

Przez wiele lat trwały spory o to, jak ma wyglądać zarządzanie metropoliami. Czy należy wprowadzić obligatoryjne czy fakultatywne przystępowanie do związku metropolitalnego gmin i powiatów? Spierano się o podział władzy na tym terenie i o zakres zadań metropolii. Miasta próbowały rozwiązywać swoje problemy w tradycyjny sposób: zawiązując związki komunalne i porozumienia czy, jak ostatnio, powołując stowarzyszenia metropolitalne. Bliskie formule związku metropolitalnego wydawały się zintegrowane inwestycje terytorialne (ZIT), które powstały na mocy porozumień między gminami. Mają one realizować projekty w polityce spójności Unii Europejskiej w latach 2014–2020. ZIT jednak nie zastąpią związków, ponieważ są narzędziem do określonych celów.

Dobrowolnie czy...

Po latach dyskusji 9 października 2015 r. została uchwalona ustawa o związkach metropolitalnych. PiS, lansując projekt powołania metropolii warszawskiej, nie skorzystał z tej ustawy – nie wydano do niej rozporządzeń. Wzorował się jednak na niej, przygotowując projekt ustawy dla Górnego Śląska. Wysłano zatem sprzeczne sygnały. Z jednej strony odrzucono ustawę o związkach metropolitalnych, z drugiej posłużono się nią do skonstruowania innej ustawy. Teraz rodzi się pytanie, czy ustawa dla Górnego Śląska zostanie przykrojona na podobieństwo projektu warszawskiego. Pewności nie ma. Wiadomo, że nie powstają kolejne projekty dla innych miast, choć samorządowcy wysyłają wnioski do prezesa Rady Ministrów w tej sprawie. Posłowie Nowoczesnej sami zaproponowali rozwiązanie dla metropolii poznańskiej. Oni również posłużyli się ustawą o związkach metropolitalnych.

Obowiązkowo

W każdej z ustaw opartych na ustawie o związkach metropolitalnych istnieje wymóg uzyskania zgody rad gmin i powiatów na przystąpienie. W przypadku stolicy jednak posłowie PiS narzucili jednostkom samorządowym obligatoryjny udział w nowym organizmie. Zdecydowali ponad głowami samorządowców i mieszkańców o ich losie, a także o podziale władzy stanowiącej i wykonawczej, który prowadzi do ubezwłasnowolnienia przyłączonych jednostek i skłócenia ze sobą radnych stolicy. Miasto stołeczne Warszawa utraciłoby status stolicy i miasta na prawach powiatu, a stałoby się gminą o takim samym statusie jak Legionowo czy Wieliszew. Funkcję stolicy pełniłaby metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, co stoi w sprzeczności z art. 29 konstytucji, który mówi iż stolicą Polski jest Warszawa.

Zapisów niezgodnych z prawem jest wiele (m.in. z art. 164 i 169 konstytucji). Sugeruje to, iż zamiar uchwalenia tej ustawy ma charakter polityczny i dyskusja nad nim wydaje się bezcelowa. Może jednak rząd PiS ma inny pomysł na zarządzanie miastami i chce zastąpić obowiązującą ustawę o związkach metropolitalnych ustawą o jednostkach metropolitalnych? W ten sposób podporządkowałby sobie miasta, uznając samorządność za niepotrzebny przywilej obywatelski.

Opinia

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska

Metropolie powinny stać się filarami polityki rozwoju Polski, dlatego związki metropolitalne powinno się tworzyć na podstawie spójnych rozwiązań systemowych, a nie wedle widzimisię poszczególnych polityków, którzy czasami nie wiedzą nawet, do czego odnosi się projekt, który składają. Takie ogólne ramy są zawarte z ustawie o związkach metropolitalnych z 9 października 2015 r., podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę. Ta ustawa jest obowiązującym prawem! Z jednej strony określa zadania i wysokość budżetu związku, z drugiej zaś pozwala na rozwój poszczególnych metropolii z uwzględnieniem ich specyfiki. 57 samorządów (49 gmin i 8 powiatów) Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot złożyło w lipcu 2016 r. wniosek do premier Szydło na podstawie wspomnianej ustawy, w sprawie utworzenia związku metropolitalnego w województwie pomorskim. Niestety, do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

"Rzeczpospolita"