Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Będzie pomnik Papy Stamma

Janusz Pindera 13-10-2017, ostatnia aktualizacja 13-10-2017 00:00

Stanie obok Hali Gwardii w Warszawie, w maju przyszłego roku, w 65. rocznicę mistrzostw Europy, które przyniosły Polsce 9 medali, w tym 5 złotych.

autor: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa

To był turniej wyjątkowy. Polacy pokazali pięściarzom Związku Radzieckiego, kto jest silniejszy, choć dzień po finałach czołówki polskich gazet krzyczały: ,,Bokserzy radzieccy mistrzami Europy", „Zwycięstwo radzieckiej szkoły boksu". Takie to były czasy.

Ale fakty były inne: Henryk Kukier, Zenon Stefaniuk, Józef Kruża, Leszek Drogosz i Zygmunt Chychła zdobyli złote medale. Bogdan Węgrzyniak i Tadeusz Grzelak srebrne, a Zbigniew Pietrzykowski i Aleksy Antkiewicz brązowe.

Polacy byli najlepsi, a do zwycięstw prowadził ich Feliks Stamm. Dziś prawnuczka wielkiego trenera Paula Stamm oraz Fundacja im. Feliksa Stamma założona przez nią i jej matkę jest już bliska celu, jakim jest postawienie pomnika Feliksa Stamma obok Hali Gwardii, która na zawsze kojarzyć się będzie z boksem.

Rozstrzygnięto konkurs, który wygrał 29-letni Lubomir Grigorow. Bułgarski artysta pracował półtora miesiąca, by oddać jak najlepiej nie tylko twarz polskiego trenera, ale też jego sylwetkę. Zapytany, dlaczego „jego" Stamm jest bez słynnej czapeczki, odpowiedział „Rz", że tak jakoś wyszło. Uznał, że bez niej będzie lepiej.

Paula Stamm ma nadzieję, że powstanie też Aleja Gwiazd prowadząca od pomnika do Hali Gwardii. Jest też pomysł, by założyć sekcję bokserską im. Feliksa Stamma, a wsparcia ma udzielić ostatni polski złoty medalista olimpijski Jerzy Rybicki (1976).

Przypomniał on sytuację z początków swojej kariery. Był rok 1971, przygotowywał się do mistrzostw Polski. I wtedy podszedł do niego Stamm.

– W milczeniu obserwował, jak przez trzy rundy biłem w worek. Myślę, że właśnie wtedy namaścił mnie na mistrza olimpijskiego.

W Hali Gwardii o sukcesach polskiego boksu amatorskiego ma przypominać także muzeum założone przez Fundację im. Feliksa Stamma. Są w nim rękawice wielkiego trenera i te, w których Zbigniew Pietrzykowski zdobywał złoty medal ME w 1959 roku. Są też pasy mistrzów Europy: Aleksandra Polusa z 1937 i Józefa Kruży z 1953 roku, są złote, olimpijskie medale Kazimierza Paździora (1960) i Józefa Grudnia (1964). Jest wiele innych pamiątek i zdjęć z tamtych czasów, które pozwalają lepiej zrozumieć fenomen Papy Stamma.

"Rzeczpospolita"