Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Afgańczyk zabił sześciu kolegów z NATO

Wojciech Lorenz 27-04-2011, ostatnia aktualizacja 27-04-2011 22:09

Tragiczna strzelanina była prawdopodobnie efektem kłótni między oficerami.

Według relacji świadków 50-letni pilot Ahmad Gul stracił panowanie nad sobą podczas spotkania oficerów na wojskowym lotnisku w Kabulu. Napastnik, zanim został zastrzelony, śmiertelnie trafił sześciu żołnierzy państw NATO i ranił pięciu Afgańczyków.

– Doszło między nim i obcokrajowcami do kłótni – powiedział rzecznik afgańskiego Ministerstwa Obrony generał Mohammad Zahir Azimi.

Talibowie twierdzą, że to był zamach.
– Zamachowiec-samobójca przeprowadził atak, w  którym zginęło wielu zachodnich żołnierzy a także Afgańczyków. Kiedy skończyła mu się amunicja, został zabity – powiedział rzecznik prasowy talibów Zabiullah Madżahid.

Ale rebelianci regularnie przypisują sobie ataki, których nie dokonali.

W Afganistanie jest około 130 tys.  żołnierzy międzynarodowej koalicji, z czego zdecydowana  większość to Amerykanie. Wojska NATO oprócz walki z rebeliantami zajmują się tworzeniem 300-tysięcznej afgańskiej armii, która w 2014 roku ma przejąć odpowiedzialność za   bezpieczeństwo kraju.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane