Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rekord wadliwych aut na polskim rynku

ar, Marcin Zwierzchowski 18-04-2007, ostatnia aktualizacja 18-04-2007 16:51

  W Polsce w br. producenci wezwali do serwisów już ponad 61 tys. właścicieli potencjalnie wadliwych aut. Tak dużych kampanii naprawczych u nas jeszcze nie było.

Fot. Rolls-Royce
źródło: Nieznane
Fot. Rolls-Royce

Rekord już padł, choć dopiero minął I kwartał. Tegoroczne wezwania do serwisów objęły modele takich producentów, jak: Chevrolet, Fiat, Ford, Lancia, Mitsubishi, Renault, Nissan, Opel, Ssangyong i VW. W całym 2006 r. wezwania dotyczyły ok. 45,5 tys. pojazdów.

– Rzeczywiście, napływa do nas coraz więcej zgłoszeń od producentów i dystrybutorów z branży motoryzacyjnej – potwierdza Kamila Kurowska z UOKiK. – Nie należy jednak wyciągać z tego wniosku, że auta są coraz bardziej wadliwe. Po prostu zmienia się podejście firm do kwestii informowania konsumentów o możliwych zagrożeniach – dodaje Kurowska.

Warto przy tym zaznaczyć, że wezwania do serwisów nie są równoznaczne z wadami aut. Bywa, że po sprawdzeniu problem nie dotyczy żadnego ze skontrolowanych aut. Ale w motoryzacji bezpieczeństwo jest najważniejsze i lepiej dmuchać na zimne. Lepiej zapobiegać

– Produkcja auta to skomplikowane zadanie i każdemu może się przytrafić mniejsza czy większa wada – tłumaczy Andrzej Nosiński z Peugeot Polska. – Zawsze łatwiej zapobiegać, dlatego producenci zapraszają do serwisów, gdy tylko padnie cień podejrzenia, że coś może być nie tak. A gdy już wada jest potwierdzona, każ-dy producent usuwa ją na własny koszt – dodaje.

– Jeśli usterka jest drobna, to poinformowanie o niej może nawet wpływać pozytywnie na wizerunek marki – mówi Wojciech Drzewiecki, szef Ins-tytutu Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar. – To tylko potwierdza, że firma dba o najmniejszy detal i dąży do perfekcji. Ale zdarzają się też poważne wady, nawet takie, w których np. istnieje ryzyko zapalenia się samochodu. Te bez wątpienia tworzą negatywny wizerunek producenta – zaznacza. Zdaniem ekspertów, wezwania do serwisów były zawsze i nawet przy produkcji w stu procentach opanowanej przez komputery wady będą się trafiać. 

Przeczytaj całość w elektronicznym wydaniu Życia Warszawy
__Archiwum__