r e k l a m a

Prywatne śledztwo Gientków

Anna Wittenberg,mz 11-02-2008, ostatnia aktualizacja 22-02-2008 12:59

Darek zginął 15 stycznia w wypadku samochodowym pod Wyszkowem. Jego bliscy nie wierzą, że była to zwyczajna kraksa. Wyręczają więc policję i na własną rękę wyjaśniają jej przyczyny.

źródło: Życie Warszawy

Ta śmierć jest zagadką. Nikt nic nie widział, nikt nic nie wie – piszą bliscy Darka na utworzonej przez siebie stronie internetowej www.darekgientek.pl. Witrynę założył brat Darka. Dzięki niej chce odnaleźć świadków śmierci 31-latka.

Kierowca srebrnego vw

Strona spotkała się już z bardzo dużym odzewem internautów. Wśród komentarzy pojawiają się głównie kondolencje. Jednak kilka spośród kilkuset wpisów może pomóc w wyjaśnieniu zagadki. „Kierowca srebrnego vw” przyznał, że był świadkiem kraksy. – Darek jechał za mną. Sarna wyskoczyła na jezdnię. Ja też jechałem po całej drodze. Uciekałem. Gdy minąłem stado, Darka za mną już nie było – napisał.

„M.B. Wyszków” dodał: – Jechałam z naprzeciwka od strony Wyszkowa. Toyota wyprzedzała TIR-a. Wydało mi się strasznie dziwne, że przy ostatnich manewrach wyprzedzania toyota strasznie ostro skręciła w prawo. Pomyślałem, że robi to ze względu na to, że jedzie coś z naprzeciwka. Ostry manewr skręcania spowodował wypadnięcie samochodu z drogi. Widziałam, jak samochód dachował dwa razy.

Dla rodziny to jednak za mało. Bliscy Darka wykupili więc kilkadziesiąt billboardów w całej Warszawie. Wszystkie odsyłają do internetowej witryny.

Czekają nadal

Dlaczego rodzina nie wierzy, że była to jedna z tragedii, jakie codziennie zdarzają się na drogach? – Droga na tym odcinku jest prosta, jednopasmowa, z szerokim poboczem. Darek jeździł do pracy tą drogą od ponad roku, więc ją znał. Wypadek miał miejsce około 200 metrów przed gazową stacją paliwową – piszą administratorzy strony.Pogrzeb Darka odbył się 20 stycznia. Mężczyzna zostawił żonę Agnieszkę i trzyletniego synka Mariuszka. – Zanim się ożenił, był trochę urwisem. Później jednak zupełnie się zmienił. Nie widział świata poza żoną i długo oczekiwanym dzieckiem. To była naprawdę dobrze zapowiadająca się rodzina – mówi nam Krystyna Gientek, babcia zmarłego. Rodzina nadal czeka na wieści o Darku. Wszyscy, którzy 15 stycznia widzieli na drodze do Wyszkowa toyotę 4Runner, mogą wpisywać swoje komentarze na stronie www.darekgientek.pl.

INTERNAUCI WYJAŚNIAJĄ...

Skoro Darek zginął 15 stycznia, to rodzina powinna pozwolić policji zbadać szczegółowo sprawę, czyli przyczyny tragedii, pogodę, stan techniczny pojazdu, znajomości denata, jego problemy, a także to, czy miał zatargi z jakimiś ludźmi, czy komuś był winien pieniądze itp. Po drugie. Radziłbym wynająć prywatnego detektywa, jeżeli rodzina ma wątpliwości co do pracy policji. Policjant Podlaskie

Moja pierwsza myśl (a dość dużo jeżdżę), to spóźniona ucieczka przed czołowym zderzeniem. Tolek

Wiem coś o tej drodze, ponieważ przy niej mieszkam. Często dochodzi na niej do tragedii. Już tylu ludzi tu zginęło. Czasem boję się wychodzić z domu. Jazda nią to istna tragedia. Daria

Ta droga jest niebezpieczna!!! Sam ledwo wyszedłem z wypadku niedaleko Małopola, przy stacji BP, gdzie TIR zimą wyjechał pod zakaz i zastawił całą drogę w poprzek. Jedynym miejscem ucieczki był rów. Do dziś boję się tam jeździć. Mariusz

Albo zasnął, albo coś go zabolało i dlatego zjechał. Może miał problemy, o których nigdy nikomu nie chciał powiedzieć. Beata.Poznań

Skomentuj tekst

Życie Warszawy