Równają Skarpę z ziemią
W sobotę rozpoczęła się rozbiórka budynku dawnego kina. Za 1,5 roku będzie tam luksusowa kamienica. Za dwa miesiące po budynku kina Skarpa nie powinno być już śladu. Ruszą prace nad nowym apartamentowcem. Inwestycja ma być gotowa na przełomie 2009 i 2010 roku. Zobacz galerię zdjęć z wyburzania kina.
Mimo że kino zostało zamknięte już pięć lat temu i przerobione na klub, wciąż budzi wspomnienia. Niebawem przy ulicy Kopernika 5/7/9 stanie luksusowy apartamentowiec.
– Kiedyś staliśmy pod tym kinem, błagając koników o bilety, teraz patrzymy jak rozpada się cegła po cegle – mówili z żalem przechodnie przyglądający się rozbiórce.
Miejsce nie straci jednak związku z kinem – w nowej kamienicy oprócz mieszkań powstaną dwie luksusowe sale, które mają przyciągać miłośników filmowych produkcji.
Mieszkania w czerwcu
– Pierwsze prace budowlane powinny zacząć się w połowie roku. Czekamy tylko na pozwolenie na budowę – mówi Michał Skotnicki, prezes Mazowieckiego Towarzystwa Powierniczego, które kupiło teren Skarpy od Max-Filmu. – Sprzedaż mieszkań rozpocznie się prawdopodobnie w okolicach czerwca.
W apartamentowcu będzie tylko 38 lokali. Ceny zaczną się od 30 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Budynek wyposażony będzie m.in. w jacuzzi, saunę, basen i gabinety odnowy biologicznej – mówi szef MTP. I dodaje. – Chcemy, by miejsce to żyło przez całą dobę. Dlatego pierwsze piętro zajmą biura, a na parterze powstaną butiki i restauracja – deklaruje Skotnicki. – A wieczorem mieszkańcy będą mogli zejść do kina.
Zachowane fragmenty
Lokatorzy z okolicznych domów nie chcieli, by wyburzono kino. Ich zdaniem, Skarpa wrosła w tę część Warszawy. Architekci twierdzą jednak, że zaprojektowana przez pracownię Juvenesu kamienica doda okolicy prestiżu.
– W Warszawie nie planuje się zabudowy zgodnej z otoczeniem. To jest wyjątek – ocenia prof. Wiesław Procyk z Akademii Sztuk Pięknych. – Wykonana z piaskowca elewacja, nawiązująca do wspaniałej przedwojennej tradycji, idealnie pasuje do sąsiednich domów – dodaje profesor.
Z tego, że wykonawcy szanują historię, cieszy się też Weronika Naszarkowska-Multanowska, córka autorki mozaik ułożonych we wnętrzu Skarpy. – Zanim zaczęto rozbiórkę, z ośmiu kolumn zostały zdjęte prace mojej mamy. Fragmenty trzech przekazano hospicjum na Ursynowie. Pozostałe czekają, aż ktoś je przygarnie – mówi. – Zachowano też neony oświetlające dawną Skarpę.
[Rozmowa z Tomaszem Raczkiem, krytykiem filmowym]Skarpa była oazą glamour
Wars, Sawa, Relaks, Skarpa – tych kin nie ma już w Warszawie. Czy pamięta Pan, jak oglądało się w nich filmy?
Oczywiście, były to kina mojej młodości. Jeśli miałbym je do czegoś porównać, to pierwsze dwa byłyby jak dzisiejszy Muranów – ich atutami były kameralna atmosfera i zaangażowany repertuar. Relaks to kino znacznie większe i bardziej luksusowe. Skarpa natomiast była kinem premier. Dzięki jej architekturze – paradnym schodom, ekskluzywnemu balkonowi, scenie przed ekranem – stała się oazą peerelowskiego spleenu i glamouru.
Czym różnią się dawne kina od multipleksów?
Przede wszystkim w kinach nie było kiedyś popcornu, który teraz jest wszechobecny. Na sali unosi się jego zapach, po seansie widać go pod siedzeniami... W bufetach dawnych kin królowała oranżada, katarzynki i prince polo. Te batoniki to chyba jedyna rzecz, która łączy dawne i dzisiejsze kina – przetrwały wszystkie zmiany.
Czego najbardziej żałują miłośnicy kina, kiedy wyburzane są kolejne sale?
W zasadzie starają się przyjmować to z zimną krwią – wszyscy zdajemy sobie sprawę, że czasy się zmieniają. Jeśli jednak miałbym wskazać jedną rzecz, z pewnością byłyby to pierwsze rzędy w salach. Dziś oglądanie z nich filmów jest niemożliwe. Kiedyś poszedłem do multipleksu na bardzo oblegany film i jedynym dostępnym miejscem na sali był pierwszy rząd. Czułem się, jakbym leżał pod budynkiem i ktoś kazałby mi patrzeć na jego fasadę – myślę, że widziałem jedną trzecią filmu, reszta była nieostra. Kiedyś, mimo wszystko, pierwsze rzędy ustawiane były uczciwiej. Dalej od ekranu.
KINA IDĄ POD MŁOTRelax – przez wiele lat jedno z najlepszych kin w mieście. Mieściło się przy ul. Złotej 8. Działało od 1968 do 2006 r. Na sali było 600 miejsc. Jego nazwę wybrali warszawiacy w plebiscycie „Expressu Wieczornego”. Teraz budynek kina jest przerabiany na... delikatesy Alma.
Moskwa – jedna z pierwszych sal otwartych w stolicy po wojnie. Mieściło się w gmachu przy skrzyżowaniu ulic Puławskiej i Rakowieckiej. Zostało zamknięte na początku lat 90. Budynek kina rozebrano. W tym miejscu działa obecnie multipleks Silver Screen. Moskwa została uwieczniona na słynnym zdjęciu Chrisa Niedenthala z pierwszego dnia stanu wojennego. W kinie grano wtedy film „Czas Apokalipsy”.
Ochota – kolejne stare kino, które może zostać wyburzone. Jest położone na atrakcyjnej działce na Starej Ochocie. Jego właścicielem jest samorządowa spółka Max Film. Według jednej z koncepcji, w miejscu kina ma powstać kompleks kulturalny. Na Ochocie nie ma podobnego centrum. Dzielnic od lat boryka się z brakiem takiego miejsca.
Skomentuj artykuł
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook