Stolica odkryta na nowo
Lubimy sobie ponarzekać na Warszawę. Że za szara, chaotycznie zabudowana, za mało nowoczesna. Okazuje się, że to „za” może wywołać u zachodnich artystów zauroczenie i zachwyt. Ich inspirowaną warszawską tkanką sztukę możemy teraz oglądać w stolicy.
Stolica Polski – nazywana Paryżem Wschodu – od wieków inspiruje artystów. Najsłynniejszy obcokrajowiec zakochany w Warszawie to niewątpliwie malarz Bernardo Belotto, znany bardziej jako Canaletto. Był faworytem na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego. Zasłynął z tego, że zostawił po sobie słynny cykl 30 pejzaży przedstawiających widoki miasta. Ich dokumentacyjna wartość jest ogromna. Zostały wykorzystane przy odbudowie zniszczonej podczas wojny Warszawy. Dziś trudna i bolesna historia miasta jest magnesem przyciągającym uwagę artystów z zagranicy.
Po nitce do kłębka
Cyril Barrand nie planował, że spędzi w Polsce cztery lata. – Przyjechałem z Francji samochodem i od razu poczułem się u was bardzo dobrze – mówi artysta. Od dziś w Simonis Gallery możemy oglądać jego wystawę „Tajemnicza nić czerwieni”. To ciekawe spojrzenie „obcego”, który naprawdę starał się nas poznać i zrozumieć.
– Od razu odniosłem wrażenie, że Warszawa jest czymś elektrycznym - mówi Barrand. – Cały czas się zmienia, jest w ciągłym ruchu. Czuję, że to jest miejsce, w którym wszystko jest możliwe. No, może z wyjątkiem tego, że zacznę mówić po polsku.
Nieznajomość języka wcale nie przeszkadza mu opowiadać o Polsce w ciekawy i oryginalny sposób. Nie boi się używać kpiny czy ironii. – Moja sztuka nie jest jednak prześmiewcza – tłumaczy. – Absurd to ważna część naszego życia. Dystans i kpina pomagają zrozumieć rzeczy trudne i smutne, które są przecież w historii każdego narodu.
W swoim cyklu o Polsce posługuje się wideo, fotografią, kolażem oraz tak nietypową techniką jak wykrój krawiecki. Czerwono-białymi nićmi wyszywa na płótnach nasze granice – nieustannie zmieniane i rozszarpywane. Zestawia przedmioty i wydarzenia, żonglując ich symboliką. Dopisuje własny komentarz, czasem wskazówkę. Rejestruje wizerunek Polski, którą mu pokazano i jaką sam odkrył. Działa tu więc zasada po nitce do kłębka. Nić to przecież motyw przewodni wielowątkowej opowieści Barranda.
Jej głównym rozdziałem jest Warszawa, z którą wiąże się wiele wspomnień artysty. Pytany o ulubione rzeczy i miejsca kojarzące się z miastem bez namysłu wymienia – Bazar na Kole, golonka i piwa. Nie piwo. Pięć piw. Zamiłowanie do złocistego napoju znalazło odzwierciedlenie w jednej z prac używającej motywu z etykiety piwa Żywiec – tancerzy w strojach ludowych. Na którymś z płócien pojawia się też motyw Pałacu Kultury i Nauki.
W obrazie tym artysta proponuje zamknięcie budynku w szklanej śniegowej kuli pamiątce. To propozycja Barranda na zdystansowanie się do etosu zabytkowej spuścizny po socrealizmie. Jak podkreśla, jego celem nie jest ironizowanie tylko zrozumienie. Chyba mu się to udało, bo jak nam powiedział – Czuję się już trochę Polakiem. Zawsze chętnie tu wracam.
Ważny pokój z widokiem
– Artystów, którzy przyjeżdżają do Warszawy, fascynuje złożona historia naszego miasta – mówi kurator z galerii Kordegarda, Magda Kordasz, która od 2006 roku prowadzi cykl wystaw „Pokój z widokiem”. Na nich zagraniczni twórcy mogą wypowiedzieć się artystycznie o Warszawie. Do niedzieli możemy zobaczyć tu niezwykle interesującą wystawę Nowozelandczyka – Daniela Malone’a.
Ekspozycja „Upadając/Powstając” prowadzona jest przez niezwykły ciąg skojarzeń artysty mieszkającego od kilku miesięcy w Warszawie i tworzącego zainspirowaną nią sztukę. Na jego cykl w Kordegardzie składają się: rysunki, fotografie, obiekty rzeźbiarskie i przedmioty znalezione.
Te w przestrzeni galerii nabierają zupełnie nowych znaczeń. Przykładem może być symbol Polski Walczącej, który Malone potrafi odnaleźć w obiektach tak zaskakujących jak pozornie zwyczajny, czerwony parkingowy słupek.
Motywem przewodnim wystawy są pojęcia konstrukcji, destrukcji i rekonstrukcji. Artystę zafascynowało szczególnie Stare Miasto, jego tragiczna i trudna historia. – Te wszystkie stare, ale tak naprawdę nowe domy i kamienice Starówki to dla Malone’a coś niezwykłego – mówi nam Magda Kardasz. Nie dla niego jednego. Kolejnym gościem niezwykłego „Pokoju z widokiem” przy Krakowskim Przedmieściu już w maju będzie Hadassah Emmerich. Holenderska artystka specjalizująca się w malarstwie ściennym odbyła już pierwszy spacer po warszawskiej Starówce. Projekt, który zaprezentuje będzie dotyczył tematu jej odbudowy.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook