Poduszki poszły w ruch
Około stu uzbrojonych w poduszki warszawiaków wzięło udział w Wielkiej Poduszkowej Bitwie Warszawskiej. Pardonu nie wołano, jeńców nie brano.
Bitwa była zaplanowana na 14.57, ale zgromadzeni na Placu Zamkowym poduszkowi wojownicy nie wytrzymali napięcia i do boju ruszyli kilka minut wcześniej.
W tumanach pierza i z bojowymi okrzykami na ustach walczono aż do ostatecznego zmęczenia, co trwało prawie dziesięć zamiast trzech zakładanych minut. Widać warszawiacy nie poddają się tak łatwo.
Bitwę zakończyło wyrzucenie oręża do góry i wspólna fotografia u stóp króla Zygmunta.
Podobne happeningi organizowano już na całym świecie: w Stanach Zjednoczonych, na Węgrzech, w Danii, Irlandii, Szwecji a nawet w Libanie. Na poduszki walczyli także Gdańszczanie.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook