Władze Białołęki walczą o drugi język
Dwujęzyczne gimnazjum chcą stworzyć we wschodniej Białołęce radni tej dzielnicy. Nie ma sensu, bo uczniowie i tak nie pójdą do liceum o takim profilu – odpowiada urząd miasta.
Na dwujęzyczne radni Białołęki chcą przemianować Gimnazjum nr 164 przy ul. Ostródzkiej. Tłumaczą, że rada pedagogiczna tej szkoły podjęła uchwałę o utworzeniu klasy z wykładowym językiem angielskim w przyszłym roku szkolnym.
– Z naszych informacji wynika, że dwujęzyczne gimnazjum w tej dzielnicy cieszyłoby się dużym zainteresowaniem – mówi rzeczniczka Białołęki Bernadeta Włoch-Nagórny.
Urząd miasta uważa jednak inaczej. Tłumaczy, że w dzielnicy są już dwie takie szkoły: przy ul. van Gogha i przy ul. Strumykowej.
– Owszem, ale to Tarchomin i Nowodwory – tłumaczy Bernadeta Włoch-Nagórny. – Problem polega na tym, że ul. Ostródzka jest po drugiej stronie dzielnicy. Aby dostać się stamtąd do którejkolwiek z tych szkół komunikacją miejską, trzeba jechać prawie godzinę w jedną stronę.
Ratusz uważa również, że dzieci, które uczą się w białołęckich oddziałach dwujęzycznych, nie idą później do liceum o takim profilu.
– Działające na terenie dzielnicy CV Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi przy ul. van Gogha od 2006 r., mimo podejmowanych co roku prób, nie może dokonać naboru uczniów do chociażby jednego oddziału dwujęzycznego – napisała dyrektor miejskiego Biura Edukacji Joanna Lipszyc. – W efekcie mimo zmiany nazwy szkoły i poniesienia kosztów związanych z tym przedsięwzięciem żaden oddział dwujęzyczny nigdy tam nie powstał.
Rada Białołęki postanowiła więc zrezygnować z dwujęzyczności tego liceum. Przynajmniej w nazwie. – To dlatego, że uczniowie naszych gimnazjów wybierają renomowane szkoły w Śródmieściu – tłumaczy Bernadeta Włoch-Nagórny.
Ratusz zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: koszty funkcjonowania takiej placówki. Nauczycielom uczącym w szkołach dwujęzycznych przysługuje dodatek, na który miasto wydałoby rocznie prawie 16 tys. zł.
– Mając na uwadze powyższe, Biuro Edukacji uznaje za niecelowe utworzenie w kolejnym gimnazjum na terenie Białołęki oddziału dwujęzycznego – zaopiniowała dyrektor Lipszyc.
Ostateczną decyzję podejmie Rada Warszawy. Władze Białołęki obawiają się, że radni zasugerują się opinią Biura Edukacji. – To byłaby duża strata dla dzieci ze wschodniej Białołęki – uważa Bernadeta Włoch-Nagórny.
Do radnych projekt jeszcze nie dotarł. – Ale na pewno dokładnie przyjrzymy się tej sprawie, nie będziemy działać automatycznie – mówi wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji i Rodziny Paulina Piechna-Więckiewicz (SLD).
Zapewnia, że przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji radni wysłuchają zarówno władz dzielnicy, jak i rodziców.
– Ogólnie wiadomo, że Białołęka jest specyficzną dzielnicą, w której rzeczywiście są duże problemy z komunikacją – mówi. – Nie możemy pozwolić, by przez to dzieci miały gorszy start w przyszłość. —rbi
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook