r e k l a m a

Władze Białołęki walczą o drugi język

21-11-2011, ostatnia aktualizacja 21-11-2011 12:05

Dwujęzyczne gimnazjum chcą stworzyć we wschodniej Białołęce radni tej dzielnicy. Nie ma sensu, bo uczniowie i tak nie pójdą do liceum o takim profilu – odpowiada urząd miasta.

Na dwujęzyczne radni Białołęki chcą przemianować Gimnazjum nr 164 przy ul. Ostródzkiej. Tłumaczą, że rada pedagogiczna tej szkoły podjęła uchwałę o utworzeniu klasy z wykładowym językiem angielskim w przyszłym roku szkolnym.

– Z naszych informacji wynika, że dwujęzyczne gimnazjum w tej dzielnicy cieszyłoby się dużym zainteresowaniem – mówi rzeczniczka Białołęki Bernadeta Włoch-Nagórny.

Urząd miasta uważa jednak inaczej. Tłumaczy, że w dzielnicy są już dwie takie szkoły: przy ul. van Gogha i przy ul. Strumykowej.

– Owszem, ale to Tarchomin i Nowodwory – tłumaczy Bernadeta Włoch-Nagórny. – Problem polega na tym, że ul. Ostródzka jest po drugiej stronie dzielnicy. Aby dostać się stamtąd do którejkolwiek z tych szkół komunikacją miejską, trzeba jechać prawie godzinę w jedną stronę.

Ratusz uważa również, że dzieci, które uczą się w białołęckich oddziałach dwujęzycznych, nie idą później do liceum o takim profilu.

– Działające na terenie dzielnicy CV Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi przy ul. van Gogha od 2006 r., mimo podejmowanych co roku prób, nie może dokonać naboru uczniów do chociażby jednego oddziału dwujęzycznego – napisała dyrektor miejskiego Biura Edukacji Joanna Lipszyc. – W efekcie mimo zmiany nazwy szkoły i poniesienia kosztów związanych z tym przedsięwzięciem żaden oddział dwujęzyczny nigdy tam nie powstał.

Rada Białołęki postanowiła więc zrezygnować z dwujęzyczności tego liceum. Przynajmniej w nazwie. – To dlatego, że uczniowie naszych gimnazjów wybierają renomowane szkoły w Śródmieściu – tłumaczy Bernadeta Włoch-Nagórny.

Ratusz zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: koszty funkcjonowania takiej placówki. Nauczycielom uczącym w szkołach dwujęzycznych przysługuje dodatek, na który miasto wydałoby rocznie prawie 16 tys. zł.

– Mając na uwadze powyższe, Biuro Edukacji uznaje za niecelowe utworzenie w kolejnym gimnazjum na terenie Białołęki oddziału dwujęzycznego – zaopiniowała dyrektor Lipszyc.

Ostateczną decyzję podejmie Rada Warszawy. Władze Białołęki obawiają się, że radni zasugerują się opinią Biura Edukacji. – To byłaby duża strata dla dzieci ze wschodniej Białołęki – uważa Bernadeta Włoch-Nagórny.

Do radnych projekt jeszcze nie dotarł. – Ale na pewno dokładnie przyjrzymy się tej sprawie, nie będziemy działać automatycznie – mówi wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji i Rodziny Paulina Piechna-Więckiewicz (SLD).

Zapewnia, że przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji radni wysłuchają zarówno władz dzielnicy, jak i rodziców.

– Ogólnie wiadomo, że Białołęka jest specyficzną dzielnicą, w której  rzeczywiście są duże problemy  z komunikacją – mówi. – Nie możemy pozwolić, by  przez to dzieci miały gorszy start w przyszłość.     —rbi

Życie Warszawy