Nie chcą nocnych lotów
Mieszkańcy obszarów leżących w bezpośredniej bliskości lotniska zwrócą się dziś do sądu, by ten zakazał nocnych lotów na Okęciu. Wszystko przez nadmierny hałas samolotów.
Skoro musimy znosić permanentny huk samolotów w ciągu dnia, to przynajmniej chcemy mieć ciszę w nocy – mówi Ewa Szulc ze Stowarzyszenia Mieszkańców Obszaru Ograniczonego Użytkowania, którego członkowie złożą dziś skargę na Porty Lotnicze do sądu rejonowego Warszawa-Mokotów.
Mniej lotów?
Wniosek mieszkańców Włoch zawiera oprócz zakazania nocnych operacji na Okęciu, ograniczenie liczby startujących i lądujących samolotów w ogóle. – Chcemy, by maksymalnie było to dziesięć samolotów z jednego kierunku na godzinę – wyjaśnia Ewa Szulc. – Ale, by liczba tych operacji nie przekraczała 320 w ciągu 16 godzin.
Stowarzyszenie będzie też domagać się od przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze takiej organizacji lotów, która zapewni odpowiedni poziom hałasu na terenach zamieszkanych w okolicach lotniska, czyli 60 decybeli w dzień i 50 nocą.
PPL odpiera zarzuty. – Spełniamy wszystkie normy co do przestrzegania dopuszczalnych poziomów hałasu. A w Polsce są one naprawdę wyśrubowane – zapewnia Jakub Mielniczuk, rzecznik PPL. – Na lotnisku Okęcie cały czas prowadzimy monitoring natężenia dźwięku. Mamy siedem punktów jego pomiaru i inwestujemy w kolejne trzy. W nocy hałas jest kilkakrotnie niższy niż w dzień.
Rzecznik PPL zapewnia też, że skutecznym narzędziem do walki z hałasem generowanym przez samoloty są opłaty lotniskowe. – Opłaty za nocne operacje są trzy razy wyższe niż pozostałe – mówi Mielniczuk.
Ich wysokość zależy też od modelu samolotów. Za start lub lądowanie starszą maszyną przewoźnik zapłaci więcej, ze względu na to, że ta generuje większy hałas.
– Wbrew pozorom różnice między poszczególnymi maszynami są bardzo duże. Np. trzy samoloty typu Ił-62 potrafią wygenerować tyle hałasu co 20 embraerów – mówi Jakub Mielniczuk.
Odszkodowań brak
Stowarzyszenie wspomaga też mieszkańców, którzy walczą z PPL o odszkodowania za mieszkanie w strefie ograniczonego użytkowania. Nie dość, że port lotniczy jest tak uciążliwym sąsiadem, że natężenie hałasu jest tam większe niż w innych częściach miasta, to po wprowadzeniu przez wojewodę Obszaru Ograniczanego Użytkowania nie mogą tam funkcjonować np. szkoły czy przedszkola. – W rezultacie wartość nieruchomości spadała nawet trzykrotnie – mówią mieszkańcy.
Członkowie stowarzyszenia złożyli jak dotąd 17 wniosków o odszkodowania. – Na razie sąd rozpatrzył jeden wniosek mieszkańca OOU. Roszczenia zostały oddalone – mówi Jakub Mielniczuk.
W pozostałych przypadkach sąd jeszcze nie ogłosił werdyktu.
– To, że sąd odrzucił czyjś wniosek, niczego nie zmienia. Wiemy, że zdarzają się mieszkańcy, którzy niedawno się tu sprawdzili, a teraz próbują wyłudzić od PPL odszkodowanie. Większości jednak z nas odszkodowania się należą i udowodnimy to w sądzie – zapowiada Barabara Szulc.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook