Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Boją się szczurów i kurczaków

Marek Kozubal 01-10-2016, ostatnia aktualizacja 01-10-2016 07:16

Część mieszkańców i przedstawicieli firm z zachodniego Targówka nie zgadzają się na lokalizację w jednym z biurowców magazynu w którym będzie dzielony drób.

Zakłady drobiarskie
autor: Sławomir Mielnik
źródło: Fotorzepa
Zakłady drobiarskie

Chodzi o budynek, który przy ul. Staniewickiej planuje wybudować znana firma zajmująca się dystrybucją żywności. Nasi rozmówcy – przedstawiciele firm, które zlokalizowane są w pobliżu (proszą o zachowanie anonimowości) obawiają się, że konsekwencją zlokalizowania tam komórki zajmującej się dzieleniem drobiu, będzie to, że w miejscu tym pojawią się „smród, brud, szczury". Obawiają się że w to miejsce będą przywożone „martwe kurczaki, które następnie będą dzielone".

Chcą oni, aby inwestycja została wstrzymana. Uważają, że nie powinna być zlokalizowana niemal w centrum miasta, zaledwie kilkaset metrów od osiedla mieszkaniowego. Dodają, że z zostali oni wykluczeni z postępowania w sprawie powstania tej inwestycji i tym samym nie mogą wnosić zastrzeżeń do budowy obiektu. Władze dzielnicy nie konsultowały z nimi planów budowy „budynku biurowego i budynku magazynowo – dystrybucyjnego mięsa i wędlin wraz z dzieleniem drobiu".

Dziwią się, że władze dzielnicy przed samymi świętami, gdy większość osób miała już wolne, wydały firmie Bruno Tassi warunki zabudowy. Budynki mogą mieć do 20 metrów wysokości i ok. 3,6 tys. metrów kwadratowych powierzchni.

Filip Dworakowski, prezes Bruno Tassi, - w e-mailu wysłanym do redakcji zwraca uwagę, że wybrana została lokalizacja na terenie o przeznaczeniu przemysłowym. „W pobliżu jest jeden z największych cmentarzy w Europie, ogromna bocznica kolejowa za którą znajdują się jeszcze większe tereny stricte przemysłowe" – opisuje.

„W całej sprawie mamy do czynienia tak naprawdę z brakiem zrozumienia dla tego co rzeczywiście ma powstać, a pewna grupa osób skutecznie wzbudza strach i go podtrzymuje w protestujących mieszkańcach. Ten strach jest całkowicie nieuzasadniony. (...) W rzeczywistości ma powstać magazyn artykułów spożywczych wraz z budynkiem biurowym. W magazynie jako funkcja zupełnie dodatkowa (bez większego znaczenia dla całej inwestycji, bo jej powierzchnia w stosunku do całego magazynu to kilka procent) będą wydzielone niewielkie pomieszczenia gdzie planowane jest dzielenie drobiu. Dzielenie drobiu polega na pocięciu tuszki kurczaka na elementy takie jak skrzydło, noga, filet i korpus. W trakcie tej czynności nie powstają żadne odpady (...).Wszystkie czynności wykonywane są ręcznie, więc odbywa się to w niewielkiej skali. Zarówno tuszkę kurczaka jak i jego elementy protestujące osoby kupują w sklepie. Czy świeże mięso w sklepie śmierdzi, wokół biegają szczury i latają muchy?" – pyta prezes Dworakowski.

Dodaje, że magazyn artykułów spożywczych podlega ścisłemu nadzorowi służb sanitarnych i „ma wysokie normy do spełnienia, które odpowiednie służby regularnie kontrolują". „Natomiast magazyn artykułów spożywczych który dodatkowo chce dzielić drób ma te normy jeszcze bardziej wyśrubowane i podlega pod dwie służby sanitarne, z których jedna potrafi być na miejscu codziennie".

„W takim magazynie w ogóle jest nie do pomyślenia żeby cokolwiek miało śmierdzieć, pojawił się jakiś szczur czy mucha bo już za chwilę magazyn były zamknięty przez służby sanitarne" – dodaje szef firmy.

I zapewnia, że „obszar naszego oddziaływania nie będzie wykraczał poza mury budynków, nie mówiąc już o granicy działki". „Na pewno nie ma możliwości, aby było czuć jakieś zapachy (nie mówiąc już o smrodzie) i nie jest możliwe aby z naszego powodu w okolicy grasowały jakieś szczury czy też inne stworzenia" – dodaje Filip Dworakowski.

Z kolei Rafał Lasota, rzecznik dzielnicy Targówek dodaje, że decyzja o warunkach zabudowy jest zgodna z prawem. Obecnie wydane zostało pozwolenie na rozbiórkę budynku znajdującego się na działce. Potem rozpocznie się budowa nowego obiektu.

„Najbliżej położone budynki mieszkaniowe znajdują się pół kilometra od wyżej wymienionych posesji nie występuje więc bezpośrednie sąsiedztwo działki z budynkami mieszkalnymi. Studium dla wskazanego terenu określa jego przeznaczenie wyłącznie na cele przemysłowe - jak handel i usługi. Konsultacje społeczne wymagane są wyłącznie na obszarach objętych miejscowym planem zagospodarowania. Na obszarach objętych studium konsultacje nie są prowadzone. Wszystkie osoby mogące być stronami przy wydawaniu decyzji dotyczących tej inwestycji zostały pisemnie poinformowane o możliwości wniesienia sprzeciwu. W czasie określonym przepisami nikt z zainteresowanych tego nie dokonał. Dodatkowo dla zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami decyzja na prowadzenie działalności handlowej została wydana po zasięgnięciu opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Zgodnie z opinią RDOŚ nie są potrzebne decyzje środowiskowe" – dodaje Rafał Lasota.

zyciewarszawy.pl