Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Podejrzany o korupcję polityk PO wyrzucony z partii

blik 12-03-2015, ostatnia aktualizacja 12-03-2015 20:31

Szef piaseczyńskich struktur PO z zarzutami korupcyjnymi, a Zarząd Krajowy wyrzuca go z partii.

Szef piaseczyńskich struktur PO z zarzutami korupcyjnymi, a Zarząd Krajowy wyrzuca go z partii.
źródło: Wikimedia Commons
Szef piaseczyńskich struktur PO z zarzutami korupcyjnymi, a Zarząd Krajowy wyrzuca go z partii.

Stołeczna prokuratura postawiła Łukaszowi K. byłemu samorządowcowi z Piaseczna, a dziś biznesmenowi zarzuty powoływania się na wpływy w urzędzie miasta oraz przyjęcia 150 tys. zł. Lokalny polityk przyjął pieniądze od biznesmena z izraelskim paszportem Moshe T.

– Obu mężczyzn zatrzymali agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego podczas przekazywania pierwszej transzy pieniędzy w jednym ze stołecznych hoteli. W sumie lokalny polityk miał dostać 600 tys. zł – mówi Przemysław Nowak, rzecznik stołecznej prokuratury.

Jak dodaje śledczy Łukasz K. miał pomóc biznesmenowi w zmianach w planach zagospodarowania przestrzennego na terenie gminy, a dokładnie teren obejmujący Wólkę Kozodawską leżącą pod Zalesiem Górnym.

Biznesmen planował tam inwestycje związane z działalnością rozrywkową, a Łukasz K. miał obiecać mu, że po zmianie planów taka inwestycja będzie tam możliwa.

Prokuratura zarzuty obu mężczyznom postawiła już w środę. Moshe T. odpowie za wręczanie korzyści majątkowych.

– Żaden z podejrzanych nie przyznał się do winy. Złożyli wyjaśnienia, ale ich treści nie ujawniamy  – informuje prok. Nowak.

Po doniesieniach o zatrzymaniu Łukasza K. piaseczyńskie koło Platformy Obywatelskiej poinformowało dziś, że odbędzie się posiedzenie jego zarządu, a jego przewodniczący wystąpił do Zarządu Krajowego PO o wykluczenie Łukasza K z szeregów partii.

Doszło do tego wczesnym popołudniem. Zarząd Krajowy - na wniosek sekretarza PO - usunął Łukasza K. z partii w trybie obiegowym, czyli bez zbierania się. Członkowie zarządu dostali jedynie dokumenty do podpisania. Wszyscy byli jednomyślni – powiedział RMF Andrzej Biernat, minister sportu.

- To wredna sprawa. Nie należy wiązać kryminalnej wpadki Łukasza K. z PO jako partią. Wszędzie są ludzie różnych formacji, którzy błądzą. Dlatego szybciutko go usunęliśmy – tłumaczył Biernat.

Wiceszefowa mazowieckiej PO, rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała w czwartek PAP, że w PO nie ma miejsca na takie zachowania, jakich miał dopuścić się Łukasz K. – Dla mnie od tej chwili nie jest już członkiem Platformy – mówiła Kidawa-Błońska.

Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt dla obu mężczyzn.Wobec Łukasza K. są zastosował areszt. Moshe T. wyszedł na wolność. Ma dozór policyjny oraz musiał wpłacić 100 tys. zł.

 

Oświadczenie Burmistrza Miasta i Gminy Piaseczno

Nawiązując do ukazujących się w środkach masowego przekazu informacji o zatrzymaniu w dniu 12 marca 2015 r. przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego byłego już wiceszefa Platformy Obywatelskiej w Piasecznie Pana Łukasza K., w związku z postawionym mu zarzutem przyjęcia korzyści majątkowej, jako kierownik Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno oraz organ wykonawczy tej gminy oświadczam z całą stanowczością, że zatrzymany nigdy nie był i nie jest ani pracownikiem reprezentowanego przeze mnie urzędu ani samorządowcem Gminy Piaseczno.

Zaręczam, że zatrzymany nie miał żadnego wpływu na procedury prowadzone w Urzędzie Miasta i Gminy Piaseczno. Zamieszczanie informacji o zatrzymaniu Pana Łukasza K. oraz powodach tego zatrzymania naraża dobre imię wszystkich członków organów gminy oraz pracowników jej urzędu, co do których uczciwości oraz zaangażowania w pracę dla dobra gminy nie mam powodów wątpić.

Fakt, że zatrzymany był członkiem władz PO oraz jej wiceszefem w Piasecznie nie oznacza, że - w sposób niezgodny z prawem - mógł wpływać lub wpływał na decyzje podejmowane w gminie. Jeśli rzeczywiście zatrzymany powoływał się na takie wpływy to robił to bez żadnych realnych podstaw ku temu, za co jeśli zarzuty się potwierdzą, poniesie stosowną odpowiedzialność karną.

Zdzisław Lis,Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno

rp.pl