Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Scalone piękno baroku

Monika Górecka-Czuryłło, Aleksandra Pinkas 06-05-2010, ostatnia aktualizacja 07-05-2010 15:06

XVII-wieczny nagrobek Jana Tarły z kościoła oo. Jezuitów będzie odrestaurowany. Właśnie zaczęły się prace. Projekt współfinansuje miasto, podobnie jak 24 inne przedsięwzięcia.

autor: Waldemar Kompała
źródło: Fotorzepa
Fragmenty pomnika dziś u jezuitów
autor: Waldemar Kompała
źródło: Fotorzepa
Fragmenty pomnika dziś u jezuitów
Pomnik Jana Tarły w latach 30
źródło: Życie Warszawy
Pomnik Jana Tarły w latach 30

Pomnik Jana Tarły to jeden z najświetniejszych zabytków polskiej rzeźby połowy XVIII w. Najwyższa pora, by po zniszczeniach wojennych przywrócić go warszawiakom – mówi jezuita o. Andrzej Kiełbowski, jeden z pomysłodawców odrestaurowania zabytku. – Tym bardziej że to nie będzie rekonstrukcja, a scalenie pomnika. Większość elementów mamy, są w rozproszeniu i zniszczone. Rekonstrukcji będą wymagały jedynie drobne fragmenty.

„Pusty grób” – kenotafium

Grobowiec u jezuitów jest pusty. Jan Tarło herbu Topór, wojewoda sandomierski z przełomu XVII i XVIII w., w rzeczywistości jest pochowany w kościele oo. Pijarów w Opolu Lubelskim. W Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej znajduje się nie grobowiec, a tzw. kenotafium, czyli monument jedynie czczący pamięć zmarłego. Dzisiaj fragmenty monumentalnego, barokowego pomnika możemy oglądać na ścianie jezuickiego sanktuarium... Barokowe dzieło od chwili powstania pod koniec XVIII w. oceniane było jako unikatowe i symboliczne. – To kwintesencja ludzkiej egzystencji – mówi o. Kiełbowski. – Alegoria mówiąca o nieuchronności końca ludzkiego żywota, ale też nadziei na życie pozagrobowe. A sam człowiek jest pokazany jako niezłomny, gotowy do wielkich dzieł.

Oczyszczą, dorzeźbią

Właśnie rozpoczęły się prace dokumentacyjne. Czyszczeniu podlegają też poszczególne elementy nagrobka. Część z nich po wojnie została złożona w podziemiach jezuickiego kościoła, jeden element znalazł się jako depozyt w muzeum w Łazienkach, dwa – w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy.

– Dostaliśmy 200 tys. zł od miejskiego konserwatora zabytków i 100 tys. zł z Ministerstwa Kultury. Szacujemy, że dołożymy jeszcze ok. 50 tys. zł – mówi o. Kiełbowicz. I dodaje, że chce odsłonić pomnik Jana Tarły na Święto Niepodległości. – To nasze ponadpolityczne, narodowe dobro – tłumaczy.

– Może to być dobry początek – ocenia varsavianista Jarosław Zieliński. – Bo te nagrobki w kościołach trzeba rekonstruować, zachowując jednak odrębność części oryginalnych.

Pieniądze też dla innych

W tym roku miasto podzieliło dotacje na zabytki – ponad 10 mln zł – na dwie transze.

– Zaskoczyła nas liczba wniosków. Wpłynęło ich do nas 169. Wśród nich były takie, które od razu odrzuciliśmy, bo nie spełniały kryteriów. W innych doszukaliśmy się drobnych błędów. Postanowiliśmy dać szansę autorom na ich poprawienie – wyjaśnia Artur Zbiegieni, zastępca stołecznego konserwatora. Wkrótce zbierze się komisja, która oceni zmodyfikowane aplikacje. Radni mają zająć się podziałem drugiej transzy dotacji na sesji 13 maja.

Pierwszą już rozdysponowano. 24 obiektom miasto przyznało ponad 5,5 mln zł. Najwięcej, bo 600 tys. zł, otrzyma wspólnota mieszkaniowa z Freta i Koźlej na remont dachów. Drugi w kolejności jest Związek Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych. Dostanie 580 tys. zł na renowację elewacji pałacu Rembielińskich. – Chcemy odtworzyć sztukaterie na fasadzie od strony parkingu przy ambasadzie Kanady – mówi Jan Wierzyński, dyrektor biura zarządu głównego związku. Dotacje dostaną również parafie na remonty świątyń i nagrobków: m.in. rzymskokatolickie: św. Augustyna, św. Elżbiety, oraz ewangelicko-reformowana.

Kolejka do kasy

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że beneficjentem drugiej transzy będzie m.in. kościół akademicki św. Anny, który dostanie 200 tys. zł na kontynuację remontu świątyni i plebanii. 550 tys. zł ma dostać parafia Wszystkich Świętych na remont wieży. – Bardzo liczę na te pieniądze, bo wieży grozi zawalenie – przyznaje proboszcz ks. Mirosław Nowak. Dodaje, że na całość potrzebuje ok. 800 tys. zł.

Tomasz Markiewicz z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy uważa jednak, że kwota, którą w tym roku miasto przeznaczy na dotacje, to kropla w morzu potrzeb. – Kolejny raz widać, że miasto nie ma pomysłu, jak chronić zabytki – ocenia. I dodaje, że potrzebne jest kompleksowe opracowanie wytycznych, na podstawie których co roku będą dzielone fundusze na ten cel. – Nie może być tak, że w trakcie remontu robotnicy przerywają prace, bo konserwator nie przyznał kolejnej dotacji.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy