Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

AWF sama ze swoimi kłopotami

Janina Blikowska, Natalia Bet 14-06-2010, ostatnia aktualizacja 15-06-2010 22:08

Budynki kampusu na Bielanach popadają w ruinę. Aby je ratować, uczelnia chce sprzedać kawałek terenu. Nie zgadza się na to konserwator zabytków.

Obiekty AWF są wartościowe architektonicznie, ale nie spełniają współczesnych norm. Gdy zajrzymy do podziemi, widać, w jak kiepska jest uczelniana infrastruktura – mówi Tomasz Iwańczuk, kanclerz AWF
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Obiekty AWF są wartościowe architektonicznie, ale nie spełniają współczesnych norm. Gdy zajrzymy do podziemi, widać, w jak kiepska jest uczelniana infrastruktura – mówi Tomasz Iwańczuk, kanclerz AWF
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa

Ponad 80-letni kompleks przy ul. Marymonckiej nie przeszedł nigdy gruntownego remontu. Uczelniane obiekty są w fatalnym stanie. Tynk odpada wielkimi płatami, ściany są zawilgocone, system wodociągowy przerdzewiały, a okna ledwie się trzymają. – Jak są większe deszcze, to woda wlewa się do niektórych pomieszczeń – mówią przedstawiciele AWF.

Remont a park wodny

Kampus wymaga natychmiastowego remontu.

– Trzeba osuszyć fundamenty, ocieplić ściany, wymienić stolarkę, dachy, rynny czy urządzenia techniczne w obiektach sportowych, a to wszystko kosztuje – wylicza Tomasz Iwańczuk, kanclerz uczelni.

Najpilniejsze prace szkoła stara się przeprowadzić we własnym zakresie. Udało jej się odnowić tzw. męski dom studencki. W przyszłym roku mają być modernizowane żeński akademik i Wydział Rehabilitacji, co będzie kosztować ponad 3 mln zł. Uczelnia chce też rozpocząć remont akademickiego basenu. Ale wymienione zostaną w nim tylko urządzenia techniczne: klimatyzacja, wentylacja i filtry do wody. Sam budynek nie zostanie odnowiony.

– Te wszystkie prace to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Na remont wszystkich akademickich budynków potrzebujemy 150 – 200 mln zł, z czego samo przygotowanie techniczne to kilkanaście milionów – tłumaczy kanclerz Iwańczuk.

Uczelnia nie ma jednak na to środków. Dlatego jej władze wpadły na pomysł, by wziąć kredyt pod zastaw części nieruchomości.

–  Chcieliśmy wydzielić kilka działek, gdzie dziś są budynki techniczne, które byłyby zabezpieczeniem hipoteki. Nie wpłynęłoby to na zmianę celu ani charakteru uczelni – mówi kanclerz. W tym samym czasie do władz dzielnicy zgłosiły się prywatne firmy zainteresowane wspólną inwestycją na terenie AWF. Jeden z inwestorów w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego chciały postawić tam aquapark, a uczelnia miałaby wnieść do spółki ziemię. Z nowego obiektu mogliby korzystać studenci, ale też i mieszkańcy stolicy.

– Zyski z aquaparku przeznaczalibyśmy na remont zabytkowych budynków – zapewniają przedstawiciele uczelni.

Ale na dzielenie kampusu nie zgodziła się stołeczna konserwator zabytków. Ewa Nekanda-Trepka tłumaczy, że gdyby część działki zastawić pod kredyt, to istnieje zagrożenie, iż teren przejmie bank, gdyby pojawiły się problemy ze spłatą zobowiązań. – Gdybym zgodziła się na podział terenu AWF, to istnieje prawdopodobieństwo, że teren trafi w obce ręce i powstanie na nim obiekt, który może zniszczyć zabytkowy charakter okolicy – tłumaczy Ewa Nekanda-Trepka.

Odmowę konserwatora na podział terenu władze AWF zaskarżyły do Ministerstwa Kultury, które jeszcze nie zajęło stanowiska w tej sprawie. Decyzję o tym, czy uczelnia będzie mogła wydzielić teren, podejmie generalny konserwator zabytków.

– Nie rozumiemy, dlaczego miejska konserwator blokuje podział działek. Przecież nowy właściciel nic nie zrobić bez jej zgody – dziwi się kanclerz.

Niesprawiedliwy podział

Władze AWF twierdzą, że mają ograniczone możliwości pozyskiwania pieniędzy na remonty. Dotacje, które dostają ze Skarbu Państwa, wystarczają jedynie na bieżące wydatki. Na szczeblu ministerialnym rozdzielane są po równo pieniądze na uczelnie państwowe, m.in. na tzw. utrzymanie obiektów dydaktycznych. Jednak w tym przypadku nie są brane pod uwagę baseny pływackie czy bieżnie.

Dlaczego uczelnia nie bierze udziału w konkursach unijnych? – Ponieważ nie posiadamy środków na opracowanie dokumentacji technicznej dla budynków – tłumaczy Tomasz Iwańczuk. – Koszt specyfikacji szacowany jest na kilkanaście milionów złotych – dodaje.

AWF nie ma też wsparcia we władzach dzielnic i miasta, mimo że jako teren zabytkowy podlega pod Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków. – Organizujemy imprezy na terenie uczelni, wynajmując obiekty sportowe, wspieramy samorząd podczas juwenaliów. Ale remontów budynków nie możemy finansować, bo uczelnia podlega Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ubolewam nad tym, ale jako dzielnica nie mamy prawa inwestować w szkołę – mówi wiceburmistrz dzielnicy Bielany Grzegorz Pietruczuk.

Stanem uczelni niepokoją się też mieszkańcy i miłośnicy Warszawy. – Uczelnia o tak ciekawej historii, zasługach dla polskiego sportu i wartościowych obiektach pozostawiona jest sama sobie. To skandal! – podkreśla historyk Warszawy Jarosław Zieliński, działający w samorządzie mieszkańców Stare Bielany.

Historia obiektów

Akademię Wychowania Fizycznego przy ul. Marymonckiej powołał do życia ponad 80 lat temu marszałek Józef Piłsudski. We wrześniu 1939 roku uczelnia została zajęta przez niemiecką jednostkę rozpoznania lotniczego, która umieściła tu koszary i laboratoria fotograficzne. Po upadku Powstania okupanci wysadzili wieżę ciśnień i spalili kilka sal gimnastycznych.

Uczelniany kampus projektu Edgara Norwertha rozciąga się na wiślanej skarpie, obok rezerwatu bielańskiego. Zajmuje w sumie 58 hektarów. Na uczelni studiuje ok. 6 tys. osób. Na jej obiektach w klubie AZS AWF ćwiczyło wielu znanych sportowców i olimpijczyków, m.in pływacy Otylia Jędrzejczak i Paweł Korzeniowski, kulomiot Tomasz Majewski, lekkoatleta Jacek Wszoła i judoka Paweł Nastula.

Teren AWF (grunt i większość zabudowań) wpisany jest do rejestru zabytków. Na działce znajduje się 46 budynków z infrastrukturą podziemną, m.in. pływalnia, stadion lekkoatletyczny, stadion rugby, poligon lekkoatletyczny, hala lekkoatletyczna, przedszkole, trzy domy studenckie i wille wielorodzinne.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy