Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pałac Kultury w klatce ze szkła

mgc 18-10-2010, ostatnia aktualizacja 18-10-2010 22:55

W szklanej wieży schowają Pałac Kultury? To pomysł polskiego inżyniera z USA. Miasto mówi – oryginalny, ale science fiction.

Jerzy Zagner przymierza konstrukcję do makiety pl. Defilad
autor: Jerzy Gumowski
źródło: Fotorzepa
Jerzy Zagner przymierza konstrukcję do makiety pl. Defilad

– Pomysł jest taki, żeby pogodzić miłośników socrealistycznych zabytków i tych, którzy twierdzą, że Pałac Kultury powinno się zburzyć – mówi Jerzy Zagner, inżynier mechanik od 40 lat mieszkający w USA. I prezentuje swój projekt, który pokazywał już władzom miasta przy okazji dyskusji o planach zagospodarowania pl. Defilad.

Czworokątny stalowy ostrosłup miałby przykryć PKiN. Na trzech poziomach – na wysokości tarasu widokowego, 12. – 16. piętra oraz na dole, od parteru do piętra czwartego, stalowy szkielet byłby obudowany szklaną konstrukcją. Tutaj znalazłyby się biura.

– 80 tys. mkw. dodatkowej powierzchni biurowej w obrysie tej samej działki to dodatkowa wartość ekonomiczna – zachwala pomysłodawca. Podsuwa też pomysł, by konstrukcję wieży podświetlić laserowo, poziomy biurowe połączyć zewnętrznymi windami, a na górnych kondygnacjach urządzić bary, restauracje, a może także hotele.

– A przy tym wszystkim Pałac Kultury, który jest zabytkiem, będzie cały czas widoczny – mówi Zagner. – To unikatowy projekt w skali światowej. – Pomysł oryginalny – ostrożnie wypowiada się wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. – Ale ja bym nie przykrywał pałacu szklaną czapką. – Paradoksalnie będzie jeszcze większy, bardziej widoczny – wtóruje dyrektor Biura Architektury Marek Mikos.

Pomysł Zagnera nie został na razie uwzględniony przy zmianach w planie zagospodarowania pl. Defilad. Inżynier nie rezygnuje, na własny koszt wykonał makietę konstrukcji.

Życie Warszawy