Olejniczak jak Fibak – zagra na Wimbledonie
Coś niebywałego! Zawodnik warszawskiej Mery Dawid Olejniczak do tej pory na kortach trawiastych grał tylko raz. Już za drugim podejściem udało mu się awansować do turnieju głównego na słynnym Wimbledonie.
Ostatnim Polakiem, który grał w najbardziej prestiżowym turnieju świata, był blisko 30 lat temu Wojciech Fibak.
Olejniczak, aby znaleźć się w imprezie głównej, musiał przejść trzy rundy eliminacji. W pierwszych dwóch meczach nie miał większych problemów. Pokonał kolejno Czecha Lukasa Rosoła (7:6, 6:4) i rozstawionego z nr. 22 Pakistańczyka Aisama-Ul-Haq Quareshiego (7:6, 6:3). Prawdziwe schody zaczęły się dopiero w ostatnim spotkaniu.
Na początku zapowiadało się, że Polak dość łatwo wygra z reprezentantem RPA – Rickiem de Voestem. Prowadził już bowiem 6:4, 6:4, 2:1 i serwował (w trzeciej rundzie eliminacji gra się do trzech wygranych setów). Jednak były partner deblowy m.in. Łukasza Kubota wygrał dwie kolejne partie 7:6 i 6:2.
Olejniczak w piątym secie prowadził już 4:1 i powoli świętował zwycięstwo. Za wcześnie. Rywal szybko odrobił straty, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachował Polak, który zwyciężył 8:6. Do tej pory zawodnik Mery Warszawa nie miał najlepszych wspomnień z kortów trawiastych.
– Grałem kilka lat temu na Wimbledonie, ale jako junior. Nie miałem jednak odpowiednich butów i łatwo przegrałem. Teraz postaram się nie popełnić takiego błędu – mówił przed wyjazdem do Londynu Olejniczak, dla którego jest to największy sukces w karierze.
Na tym samym etapie eliminacji swoją przygodę z angielską imprezą zakończył Michał Przysiężny. Polak praktycznie nie podjął walki i przegrał z Eduardo Rogerem-Vasselinem 2:6, 1:6, 1:6. Dziś Olejniczak pozna rywala w pierwszej rundzie. Turniej główny rozpocznie się w poniedziałek.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON