Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Krok w dobrą stronę, niemożność zniknęła

Krzysztof Rawa 20-01-2011, ostatnia aktualizacja 20-01-2011 21:55

Radwańska – Martić 6:3, 6:4 i jest trzecia runda. Odpadły groźne rywalki Polki na drodze do ćwierćfinału

Tenis Agnieszki Radwańskiej jest grą pomysłów. Na niecierpliwą Chorwatkę Petrę Martić Radwańska wymyśliła taki plan: grać lżej, za to dokładnie. Serwis mierzony, ryzyko niewielkie. Choć niektóre zwycięskie uderzenia Petry wyglądały efektownie, tablica wyników pokazała, kto miał rację. Z takimi dziewczynami Radwańska umie grać. Uderzają piłkę mocniej, są wysokie, szybkie i niebezpieczne, ale gdy przychodzi do ważnych punktów, większość jednak zdobywa Polka. Oczywiście w meczu z Chorwatką nie była jeszcze tą Agnieszką, która doprowadza bezsilną rywalkę do rozpaczy lub wściekłości, jeszcze nie widzieliśmy wielu perfekcyjnie przeprowadzonych akcji. Porównanie z pierwszą rundą wypada jednak zdecydowanie na plus. To był krok w dobrą stronę. Nie było już długich chwil niemożności, zostały tylko krótkie.

Awans do trzeciej rundy to wypełniony plan minimum. Punktów w rankingu WTA nie ubędzie. Przyszłość w tegorocznym turnieju, o dziwo, też nie rysuje się źle. Następną przeciwniczką Radwańskiej będzie Simona Halep (77. WTA), która pokonała silną Rosjankę Alisę Klejbanową (nr 24). Młodą Rumunkę na razie tenisowy świat rozpoznawał przede wszystkim z powodu operacji zmniejszenia piersi, którą uzasadniła sportowymi potrzebami. Wcześniej była juniorską mistrzynią Roland Garros. Coraz lepszy ranking potwierdza, że poświęcenie było zasadne.

W drabince turniejowej wokół Radwańskiej zrobiło się ciekawie: oprócz Klejbanowej ubyła także Jelena Janković (nr 7), którą względnie łatwo (7:6, 6:3) pokonała Shuai Peng. Gdyby Agnieszka wygrała z Halep, to o ćwierćfinał walczyłaby z Chinką lub Japonką Ayumi Moritą, więc trudno nie mieć nadziei na następny awans.

Dopiero w ćwierćfinale czekałaby chyba Kim Clijsters, która prezentuje dobrą formę na korcie i poza nim. W czwartek, chwilę po łatwym zwycięstwie nad Hiszpanką Carlą Suarez-Navarro, powiedziała w telewizyjnej rozmowie z Toddem Woodbridge’em, że wie, iż wysłał do koleżanki SMS z uwagami na temat jej zmiennych humorów i wielkości biustu. – Odpowiadam zatem od razu: nie jestem w drugiej ciąży! – powiedziała z uśmiechem do Todda, kamer i widzów na Rod Laver Arena. Program na piątek otwierał mecz trzeciej rundy Karolina Woźniacka – Dominika Cibulkova, spodziewany rewanż polskiej Dunki na Słowaczce za niedawne srogie lanie w Sydney.

W rozgrywkach deblowych pojawili się w piątek wszyscy Polacy (oprócz Klaudii Jans i Alicji Rosolskiej, które odpadły w pierwszej rundzie): Łukasz Kubot z Oliverem Marachem grali mecz drugiej rundy z Australijczykami Samuelem Grothem i Gregiem Jonesem, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski spotykali się z parą Yen-hsun Lu (Tajwan) i Rainer Schuettler (Niemcy), w tym samym czasie, gdy Radwańska i Yung-jan Chan miały zmierzyć się ze Szwedkami Sofią Arvidsson i Johanną Larsson.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane