Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Teraz czas na Francescę Schiavone

Artur St. Rolak z Londynu 19-04-2011, ostatnia aktualizacja 19-04-2011 22:41

Agnieszka Radwańska pierwszy mecz w Stuttgarcie wygrała w trzy kwadranse. Pokonała Amerykankę Jamie Hampton 6:0, 6:1.

– To była idealna rywalka na pierwszą rundę. Czasami nawet z jeszcze słabszymi zdarzają się mecze trwające dwie godziny – powiedziała Radwańska. Dla młodej, niezbyt obeznanej z kortami ziemnymi Hampton pierwsze zderzenie z tenisem Agnieszki to była bolesna lekcja gry. W Ameryce tak nie uczą: że technika jest ważniejsza od siły.

Lekcja była krótka. Nie było chwili, w której Agnieszka miałaby jakiekolwiek kłopoty z panowaniem na korcie. Oddała rywalce jedynego gema przy stanie 6:0, 5:0. – Hampton zrobiła wszystko, żeby nie przegrać meczu do zera. Tego jednego gema zagrała dużo odważniej niż pozostałe, włożyła w niego chyba wszystkie siły – mówi Radwańska.

Do najnowszego modelu Porsche dla zwyciężczyni Polka ma krok bliżej, ale teraz przed nią trudne wyzwanie. W drugiej rundzie czeka Francesca Schiavone, nr 4 na świecie, mistrzyni Roland Garros 2010. Przed trzema tygodniami w Miami znacznie lepsza (6:0, 6:2) była Radwańska, ale było to jej pierwsze zwycięstwo nad Włoszką w pięciu spotkaniach.

– Z takimi przeciwniczkami jak Francesca każdy mecz jest inny. Nie ma co wyciągać wniosków ani z naszego ostatniego starcia w Miami, ani z żadnego wcześniejszego – tłumaczy Agnieszka, która ze Schiavone zagra prawdopodobnie już dzisiaj.

Urszula Radwańska odpadła z turnieju w Fezie. W pierwszej rundzie mimo czterech meczboli przegrała 6:2, 6:7 (8-10), 4:6 z Greczynką Eleni Daniilidou.

 

Życie Warszawy

Najczęściej czytane