Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Fyrstenberg i Matkowski grają dalej

mz 14-07-2011, ostatnia aktualizacja 14-07-2011 18:21

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski awansowali do półfinału gry podwójnej rozgrywanego w Sopocie challengera BNP Paribas Polish Open, pokonując australijski debel Rameez Junaid - Sadik Kadir 6:1, 6:3. Mecz trwał 54 minuty.

Po gładko wygranym w 22 minuty pierwszym secie 6:1, w drugim rywale objęli prowadzenie 3:2, ale cztery kolejne gemy zakończyły się zwycięstwem biało-czerwonych. Tym samym Fyrstenberg i Matkowski "pomścili" Jerzego Janowicza i Michała Przysiężnego, którzy przegrali z Australijczykami w pierwszej rundzie.

Po meczu deblistów na korcie centralnym wystąpi ostatni z Polaków w turnieju głównym, jedyny, który zdołał awansować do drugiej rundy, 23-letni Marcin Gawron. W walce o ćwierćfinał zmierzy się z rozstawionym z numerem piątym Belgiem Stevem Darcisem.

W piątek, poza meczem ćwierćfinałowym, Fyrstenberga i Matkowskiego czeka dodatkowo rywalizacja z... Marcinem Gortatem. Z najlepszym polskim koszykarzem zmierzą się oni o godz. 12 nie tylko na korcie, ale także na boisku do koszykówki.

- Wiadomo, że każdy z nas, na podwórku, w szkole, a nawet podczas tenisowych treningów grywał w piłkę nożną i koszykówkę. Nie wiem jednak, w jaki sposób mielibyśmy pokonać Gortata - przyznał Matkowski.

- W tenisa zapewne wygramy, niemniej grając w kosza trzeba się będzie uciec do podstępu. Marcin będzie trzymał Gortata za ręce, a ja za nogi, aczkolwiek i tak zapewne nie damy mu rady - dodał Fyrstenberg.

PAP

Najczęściej czytane