r e k l a m a

Miasto prawie odpłynęło

Konrad Majszyk,Paulina Głaczkowska 30-06-2009, ostatnia aktualizacja 30-06-2009 18:57

Rekordowa ulewa przeszła nad Warszawą. W ciągu kilku minut ulice zamieniły się w rwące rzeki. Wiatr rzucał drzewa na jadące auta. Pod wodą znalazła się kancelaria premiera. Uwaga, dziś znowu mogą wystąpić ulewy.

Zakochani na ul. Okopowej. Jedni z niewielu, którym deszcz w niczym nie przeszkodził
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Zakochani na ul. Okopowej. Jedni z niewielu, którym deszcz w niczym nie przeszkodził
W tunelu przy Dworcu Zachodnim przydałby się wczoraj prom dla samochodów
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
W tunelu przy Dworcu Zachodnim przydałby się wczoraj prom dla samochodów

Zobacz, jak zalało Warszawę

Przez cały dzień było parno i duszno. 32 st. C w cieniu. Po godz. 19 niebo zasnuły ołowiane chmury. Wtedy zaczęło się piekło. Ulice spłynęły wodą. Wiatr wyrywał z korzeniami drzewa. W Śródmieściu z okien domów i biur widać było tylko ponurą ścianę deszczu.

– Rzeka, nie ulica! Świętokrzyską nie da się przejechać – dzwoniła do „ŻW” Anna z Muranowa. – Wokoło leżą też połamane konary z parku Świętokrzyskiego. Jedno z drzew upadło na samochody – relacjonuje.

Fuszerka na Żwirkach

– Przejechać nie da się ul. Żwirki i Wigury między Banacha a Księcia Trojdena. Ten odcinek był naprawiony w tym roku. Czy oni zapchali studzienki asfaltem?! – emocjonowała się studentka italianistyki Sylwia.

Na Marszałkowskiej, Prostej, Towarowej i Puławskiej woda wlewała się do samochodów. Na Trasie Łazienkowskiej lało się z wiaduktów. Kierowcy bombardowali nas zdjęciami z telefonów komórkowych.

Woda nie oszczędziła VIP-ów. W kancelarii premiera poziom deszczówki sięgnął kilkudziesięciu centymetrów (za to w Pałacu Prezydenckim potopu nie było). Woda wdarła się do Biura Ochrony Rządu, Archiwum Narodowego, a nawet do... Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. Wszędzie wodę wypompowywali strażacy.

Pod wodą znalazło się ruchliwe przejście podziemne na skrzyżowaniu Al. Jerozolimskich z ul. Marszałkowską. Ulewa dała się we znaki placom Trzech Krzyży, Grzybowskiego i Konstytucji. Na najruchliwszej stacji metra Centrum pasażerowie brodzili po kostki w wodzie.

– Zalało szpitale, m.in. MSWiA, Grochowski i na Stępińskiej. Zalany został sprzęt medyczny w piwnicach – mówi rzecznik pogotowia Marek Niemirski.

W Szpitalu Praskim woda dostała się do pracowni rentgenowskiej. Również szpital na Lindleya do późnej nocy walczył z odpompowywaniem wody.

Rzecznik Komendy Głównej Straży Pożarnej Paweł Frątczak mówił: – Mieliśmy ponad tysiąc zgłoszeń w ciągu kilkudziesięciu minut. Nie pamiętam takiej ulewy w Warszawie. Ściągnęliśmy na pomoc 30 dodatkowych jednostek spoza Warszawy.

Ewakuacja lokatorów

Luksusowe centrum handlowe Złote Tarasy wyglądało jak przeciekająca bazarowa buda.

– Woda płynęła po schodach. Część sklepów została zamknięta. A nad przezroczystym dachem wisiały te straszne chmury – mówiła „ŻW” Agata Anders z Sadów Żoliborskich.

Przy ul. Racławickiej drzewo gruchnęło na czteropiętrowy budynek. Straż Pożarna ewakuowała dziesięć osób.

U zbiegu Marszałkowskiej i Królewskiej konar runął na torowisko. W obu kierunkach utworzył się gigantyczny korek.

Najbardziej ucierpiały: Mokotów, Śródmieście i Praga.

Jak komentowali w Internecie czytelnicy, najmniej padało na Ursynowie, Woli i Białołęce. Według synoptyków, dzisiaj przez cały dzień będzie pochmurno. Możemy również spodziewać się deszczu. Będzie ok. 25 st. C. Zła wiadomość: wiatr osiągnie dziś prędkość nawet do 90 km/godz.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->