Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Skąd się biorą mewy nad centrum miasta

Anna Brzezińska 23-02-2010, ostatnia aktualizacja 23-02-2010 06:41

Andrzej Kruszewicz, dyrektor zoo.

Ornitolog, podróżnik, założyciel Azylu dla Ptaków  w warszawskim zoo
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Ornitolog, podróżnik, założyciel Azylu dla Ptaków w warszawskim zoo

Na placu Zbawiciela, w Alejach Jerozolimskich czy wzdłuż ulicy gen. Andersa coraz częściej pojawiają się całe stada mew. Skąd się wzięły w centrum miasta?

Andrzej Kruszewicz: To normalne zjawisko. Możemy obserwować je już od jakichś 20 lat, tyle że z roku na rok mew w centrum jest coraz więcej. Po prostu mają w mieście dogodne warunki do życia, żerują na wysypiskach śmieci i przy ujściach kolektorów ściekowych. Ptaki wabią także dokarmiający je ludzie.

Czy powinniśmy więc dawać im jedzenie?

Powinniśmy, bo karmienie i obserwacja ptaków to bardzo przyjemne zajęcie. Trzeba tylko uważać, co im podajemy. Mew nie można karmić resztkami wędlin, żółtych serów czy spleśniałym chlebem. Warto podawać im za to ryby, chude mięso i białe pieczywo.

A jak obecność mew może wpłynąć na inne gatunki?

Nie stanowią zagrożenia, bo choć zimą jest ich w mieście więcej, to jest to przejściowe. Za chwilę zrobi się ciepło i mewy znów wrócą nad Wisłę do swoich miejsc lęgowych.

A które gatunki, tak samo jak mewy, stopniowo „wprowadzają się” do miasta?

To proces bardzo dynamiczny. Po wojnie w Warszawie zamieszkały kawki. Pochodzące z klifów skalnych ptaki, w gruzach czuły się doskonale. Z czasem w otworach wentylacyjnych socrealistycznych bloków siedliska zakładały jerzyki, a na placach budów – kopciuszki. Stosunkowo nowymi ptakami są też gawrony, sroki, kosy czy sójki. Tylko gołębie to gatunek miejski, choć powstały z połączenia gołębi hodowlanych i skalnych. Co ciekawe, w Warszawie obserwować można nie tylko liczne gatunki ptaków, lecz także ssaków nieobecnych w innych miastach, np. bobry lub łosie. Dzięki bliskości rzeki to jedna z najdzikszych stolic europejskich.

Życie Warszawy