Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zoo: z kartą drożej

Mariusz Gruza 27-04-2010, ostatnia aktualizacja 28-04-2010 15:49

W kasach zoo można w końcu płacić kartą za bilety. Jednak używając „plastiku”, gość musi zapłacić więcej! Nie są też honorowane popularne karty Visa

Nowo otwarta hipopotamiarnia przyciąga do zoo tłumy. Za bilet normalny trzeba zapłacić  16 zł. Przy transakcji  kartą dodatkowo prawie 2 proc. tej kwoty
autor: Danuta Matloch
źródło: Fotorzepa
Nowo otwarta hipopotamiarnia przyciąga do zoo tłumy. Za bilet normalny trzeba zapłacić 16 zł. Przy transakcji kartą dodatkowo prawie 2 proc. tej kwoty
autor: Danuta Matloch
źródło: Fotorzepa
autor: Danuta Matloch
źródło: Fotorzepa

To jest jakieś nieporozumienie! Jeszcze nie spotkałem się z taką sytuacją, aby klient musiał płacić dodatkowo za możliwość użycia karty – denerwuje się Marcin Strzelczyk, który w weekend razem z rodziną wybrał się na zwiedzanie stołecznego ogrodu zoologicznego.

Prowizję płaci klient

Zoo jest w ostatnich dniach oblegane. Wszystko za sprawą nowo otwartych hipopotamiarni i rekinarium. Dwa nowe obiekty przyciągają prawdziwe tłumy.

Jednak w kasie na zwiedzających, którzy nie posiadają gotówki, czeka nieprzyjemna niespodzianka. Tym razem nie chodzi jednak o brak terminali, ale o dodatkowe opłaty związane z użyciem karty. Na przylepionej do okienka kartce widnieje informacja, że oprócz ceny za bilet klient musi w takim przypadku zapłacić także prawie dwuprocentową prowizję.

Sprawdziliśmy, jak jest w innych ogrodach zoologicznych w Polsce. W części z nich nie ma możliwości płacenia kartą, jednak tam, gdzie jest to możliwe, prowizja nie jest pobierana.

– U nas nie ma żadnych dodatkowych opłat. Każdy gość płaci taką samą cenę za bilet – mówi Marta Włodarczyk z wrocławskiego zoo.

Zdziwieni pobieraniem prowizji od zwiedzających są także specjaliści. – Niemal nie zdarza się, aby opłaty za transakcję były przerzucane na klienta. Tego się po prostu nie praktykuje – mówi Arkadiusz Rembowski z firmy doradztwa finansowego Money Expert.

Dlaczego więc stołeczne zoo takie opłaty wprowadziło?

– W tej sprawie mamy związane ręce. Po pierwsze, to nie my, a miasto podpisało umowę z operatorem kart. Po drugie, cały dochód z biletów musimy przekazywać do miejskiej kasy. Z tego względu my nie możemy płacić prowizji, bo zmniejszylibyśmy o nią wpływy miasta.

I dlatego została przeniesiona na klienta – tłumaczy Andrzej Kruszewicz, dyrektor zoo.

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wszystko odbywa się jednak zgodnie z prawem.

– Takie praktyki są dozwolone pod warunkiem, że konsument jest poinformowany, jakiej wysokości prowizję będzie musiał zapłacić – mówi Małgorzata Cieloch z biura prasowego UOKiK.

Chytry plan

Pobieranie prowizji w kasach zoo za płatność kartą to niejedyny problem. Kolejnym jest przyjmowanie tylko kart MasterCard, których na rynku jest zdecydowanie mniej. Według ostatnich danych NBP, prawdziwym potentatem jest Visa posiadająca prawie 66 proc. udziałów w rynku.

W związku z tym wiele osób czekających w kolejce po bilet do zoo jest odprawianych z kwitkiem.

– To są żarty. Stałem tutaj dobre pół godziny. Chciałem zapłacić kartą i okazało się, że nie mogę, bo mam Visę. Bankomatu w pobliżu nie ma. Nie pozostało mi nic innego, jak zabrać dzieciaki do kina – żali się pan Stanisław z Białołęki.

Dyrekcja zoo zna problem, ale także w tej sprawie ma niewiele do powiedzenia. – Terminale na mocy umowy z urzędem miasta dostarcza firma Polcard. A one nie obsługują Visy – mówi Kruszewicz.

Dlaczego ratusz taką umowę podpisał i nie dopuścił, by firma postawiła terminale obsługujące także karty Visa? Okazało się, że było to bardzo przemyślane posunięcie. – Tylko MasterCard zezwala na przeniesienie opłat związanych z transakcją na posiadacza karty. Natomiast inne systemy płatnicze – nie – poinformował nas przedstawiciel firmy Polcard.

Rzecznik ratusza nie był w stanie wczoraj skomentować spraw dotyczących zoo.

Wystarczy pomyśleć

Zbulwersowani zasadami płatniczymi w zwierzyńcu są radni z miejskiej komisji ochrony środowiska, która zajmuje się m.in. zoo.

– W zeszłym roku ratusz przygotował projekt uchwały dotyczący zmian cen biletów do ogrodu. Można było wtedy wprowadzić odpowiedni zapis umożliwiający zoo płacenie prowizji dla operatora i banku – mówi Maciej Maciejowski (PiS), członek komisji.

Radni obiecują, że sprawą terminali zajmą się na najbliższym posiedzeniu komisji ochrony środowiska.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy