Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Miliony na Miasteczko

Maciej Szczepaniuk 28-03-2008, ostatnia aktualizacja 30-03-2008 22:27

Ponad 100 milionów złotych zapłaci ratusz za grunt pod drogi w Miasteczku Wilanów. Na transakcji zarobi deweloper.

Teraz kilka tysięcy mieszkańców z trudem wydostaje się ze swojego osiedla. – Na codzienne dojazdy do pracy w centrum Warszawy tracę nawet dwie godziny – złości się Tomasz Kuszłejko z Nowego Wilanowa.Setki kierowców korzystają z dwóch wyjazdów z osiedla, z których żaden nie prowadzi do centrum.

Brak dróg na osiedlu to efekt konfliktu inwestora z miastem. – Zgodnie z umową sprzed kilku lat pomiędzy gminą Wilanów i Prokom Investments, spółka miała wybudować drogi o powierzchni 17 hektarów. Dwie trzecie miała przekazać miastu nieodpłatnie, a siedem ha sprzedać – mówi wiceburmistrz Wilanowa Robert Lasota. Ceny w umowie nie zapisano.Prokom sprzedawał jednak działki pod osiedla innym deweloperom razem z terenami pod drogi. A ci stwierdzili, że kosztowna budowa dojazdów nie należy do ich obowiązków.

Teraz miasto chce zakończyć konflikt i rozliczyć dewelopera z umowy podpisanej z gminą Wilanów i Prokomem. Powołaną do tego komisję czekają jednak trudne negocjacje. Już na pierwszym spotkaniu, przedstawiciel Polnordu (przejął od Prokomu inwestycję) poinformował, że spółka nie odpowiada za zobowiązania poprzednika.

– Najpierw musimy ustalić kategorie dróg w osiedlu – precyzuje Jerzy Olsienkiewicz z firmy Polnord Inżynieria. – Miasto powinno odkupić grunt tylko pod te główne – uspokaja. Jednak biorąc pod uwagę wzrost cen działek, kwota może przekroczyć nawet 100 mln zł.

Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk nie chce komentować kwoty. – Na to jeszcze za wcześnie – mówi. Jednak już dwa lata temu Prokom i dwie spółki powiązane z nim kapitałowo żądały za nie od ratusza 80 mln zł. To około 15 razy więcej, niż inwestor zapłacił za grunt poprzedniemu właścicielowi – SGGW.

– Na tak zawyżony kosztorys nie możemy się zgodzić – mówił nam wtedy dyrektor miejskiego Biura Nieruchomości Marcin Bajko. Na ile teraz wyceniana jest ziemia? Właściciel nie chce tego zdradzić.

Mimo braku porozumienia jeszcze wiosną na osiedlu ruszy budowa najważniejszych dróg. Miasto zdecydowało się sfinansować kręgosłup osiedla – al. Rzeczypospolitej (od Płaskowickiej-bis do Klimczaka ma być gotowa w grudniu) oraz ul. Płaskowicką-bis (w 2009 r.). Lada dzień drogowcy otrzymają pozwolenia na budowę. Inwestycje mogą być realizowane, ponieważ inni deweloperzy, którzy kupili od Prokomu działki, przekazali grunty w użyczenie. Niedługo wystawią za nie rachunek miastu.

Dowiedzieliśmy się, że ceną za porozumienie z ratuszem może być zmiana planu miejscowego Wilanowa Zachodniego. Dokument zakłada wzdłuż skarpy budowę domków jednorodzinnych. Deweloperzy chcą tam jednak stawiać budynki wielorodzinne, z których zysk jest o wiele wyższy.

Skomentuj na blogu

Życie Warszawy