Nie zasłużył na pamięć?
Na kamienicy, w której mieszkał prof. Karol Borsuk, matematyk i twórca popularnej gry dla dzieci „Superfarmer”, miała zawisnąć pamiątkowa tablica, ale nie chce jej spółdzielnia.
Grę o farmie zwierząt znają niemal wszystkie dzieci i ich rodzice. Stworzony podczas okupacji przez warszawiaka „Superfarmer” (pierwotny tytuł gry to „Hodowla zwierzątek”) podbił świat. Jednak według spółdzielni mieszkaniowej to za mało, by tablica Karola Borsuka zawisła na domu, w którym mieszkał. Szkoda tymbardziej, że w maju minie 103. rocznica jego urodzin.
Wszyscy albo nikt
Profesor razem z żoną Zofią Borsukową mieszkał w kamienicy przy ul. Filtrowej od 1939 roku. W ubiegłym roku burmistrz Ochoty, odwiedzając z okazji 100. urodzin panią Zofię, zadeklarował, że tablicą na domu upamiętni zmarłego 26 lat temu naukowca.
Przygotowania związane
z rocznicą urodzin profesora Borsuka trwały od początku tego roku. Projekt tekstu, który miał znaleźć się na tablicy, zaakceptował Wydział Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego i rada Instytutu Pamięci Narodowej. Jednak, ku zaskoczeniu władz dzielnicy, Spółdzielnia Mieszkaniowo- Budowlana Pracowników Zawodowych nie wyraziła zgody na wywieszenie pamiątki.
Zarząd spółdzielni uznał, że prof. Borsuk nie jest na tyle zasłużony, by uhonorować go tablicą. W piśmie do urzędu dzielnicy swoją decyzję argumentuje tym, że w budynku mieszkają inni zasłużeni naukowcy: matematyk prof. Aleksander Połczyński, architekt Henryk Marconi oraz Elżbieta Roman, żona zmarłego prorektora Politechniki Warszawskiej. – Jednej osobie takie wyróżnienie się nie należy – uważa Henryk Marconi. – Pan Borsuk może i jest zasłużony, ale bez przesady. Gdyby w młodości mieszkał tu papież, marszałek Piłsudski albo ktoś z rodziny Tusków, to co innego – dodaje.
Brak dobrej woli?
Zaskakującej decyzji spółdzielni nie rozumie Jarosław Chołodecki, szef wspólnoty ze Smolnej, znanej z ciekawych inicjatyw, na przykład walki z ulotkami agencji towarzyskich. – Warszawskie tablice pamiątkowe to jeden z nielicznych powodów do dumy. Mówią nam, że żyjemy w mieście, które ma swoją przeszłość – uważa Chołodecki.
Jego zdaniem, kamienicę przy Filtrowej warto uczynić niezwykłym miejscem.– Może stać się centrum małego wszechświata – twierdzi Chołodecki. – Mieszkańcy kamienicy przy Filtrowej powinni mieć trochę więcej ochoty do tego, by przyjrzeć się sobie i miejscu, w którym mieszkają.
Swojego oburzenia nie kryje też dzielnica Ochota. – Spółdzielnia nie powinna oceniać, kto jest bardziej zasłużony, a kto mniej – uważa Maja Gottesman z Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej ochockiego urzędu dzielnicy. – Będziemy jeszcze rozmawiać na ten temat.
Skomentuj cały artykuł
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook