Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W ruch poszły farby i markery

dw, nat 03-04-2011, ostatnia aktualizacja 04-04-2011 09:05

Około dwa tysiące osób pojawiło się w niedzielę przy murze Wyścigów Konnych, by wziąć udział w malarskim performansie - akcji zamalowywania czarnej powierzchni, którą pozostawił po sobie Adidas.

autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa
autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa
autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa

Przez całą niedzielę służewiecki mur Wyścigów Konnych ozdabiany był nowymi graffiti
Najważniejsza polska „ściana chwały” streetartowców – mur   na Służewcu  tydzień po wkroczeniu ekipy przygotowującej ścianę pod reklamę Adidasa zmienił swój wygląd.

Litery i papież

–  Już dawno nie widziałem  tylu malujących, dlatego postanowiłem się ruszyć i coś namalować. Okazja zobowiązuje –  mówił Piotrek Sławiński,  jeden z aktywnych wczoraj  grafficiarzy. Od samego rana impreza przyciągała coraz więcej uczestników. W ruch poszły farby w sprayu, ale też i szablony, także te przygotowane na starych zdjęciach rentgenowskich. Zapobiegliwi zbierali je po znajomych już kilka dni przed imprezą.

Kiedy jedni za pomocą wyciętych otworków ozdabiali część swoich murali, inni przygotowywali  małe logotypy  z hasłem „adisucks” (w wolnym tłumaczeniu: adidas jest do d...) nawiązujące do afery z murem. Powstał również  mural  z odwróconym logo Adidasa i  przekreślonym znaczkiem  producenta odzieży. Wśród namalowanych postaci jest też  Jan  Paweł II.

Wśród uczestników akcji  pojawiła się m.in. legenda polskiego breakdance’u Maciek „Kiełpo” Kiełpiński, który rozdawał koszulki z nadrukiem bojkotującym Adidasa. Nie brakowało warszawiaków obserwujących pracę grafficiarzy.  Gdy oni malowali, widzowie relaksowali się na trawniku.

– Postanowiłam przyjść razem z córką, która o wydarzeniu usłyszała od koleżanki.  Dobrze, że graffiti powstaje tu, a nie zabrudza przypadkowych ścian – mówiła z kolei Zuzanna Okólska.
– A  my, korzystając z  ładnego dnia, wsiedliśmy na rowery i z całą rodziną przyjechaliśmy na Służewiec – wtórował jej Jędrzej  Jakubowicz.

Nietrafiona reklama

Specjaliści od marketingu krytykują zachowanie Adidasa. Kilka dni temu zaczęto zamalowywanie kultowego muru. Miała znaleźć się na nim reklama firmy.  Z projektu wycofano się, dopiero gdy klienci zaczęli grozić bojkotem.

– Dziwię się, że popełnili  taki błąd. Adidas dużo większą reklamę zyskałby, ogłaszając, że zajmie się renowacją starych, kilkuletnich  malunków na służewieckim murze, niż wieszając na nim reklamy – uważa Szymon Gutkowski, współwłaściciel agencji reklamowej DDB.

I dodaje, że wpadka  może   zdarzyć się nawet najlepszemu profesjonaliście, ale trzeba z niej wyjść z twarzą. Jego zdaniem, słynna marka nie stawiła czoła problemowi.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy