Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Marsz Cieni – niech ludzie pytają

Izabela Kraj 03-04-2011, ostatnia aktualizacja 04-04-2011 09:36

Polscy żołnierze prowadzeni przez sowieckich czekistów przez Nowy Świat budzili zainteresowanie przechodniów

autor: Szymon Łaszewski
źródło: Fotorzepa
autor: Szymon Łaszewski
źródło: Fotorzepa
autor: Szymon Łaszewski
źródło: Fotorzepa

Katyński Marsz Cieni przeszedł od Nowego Światu do pomnika Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Wzięło w nim udział ok. 100 rekonstruktorów ubranych w historyczne mundury oraz prawie tysiąc mieszkańców stolicy.

Żołnierze w długich zielonych płaszczach, z walizkami, poganiani przez rosyjskich enkawudzistów szturchnięciem karabinu i ostrym: „Dawaaj! Paszli!”, budzili zaciekawienie.
Piękna pogoda wygnała na Starówkę tłumy. – Ale co to za demonstracja? Dlaczego? – pytali turyści  w ogródkach kawiarnianych. – Powstańcy?

– Nie. To polscy oficerowie prowadzeni przez NKWD na rozstrzelanie w Katyniu, Miednoje, Charkowie. Warto wiedzieć o takiej zbrodni – rzucił pytającym młody chłopak.
Dreszcz grozy budził czarny „woron” – oryginalny wóz, którym NKWD transportowało żołnierzy do lasów Katynia.

– Właśnie po to idziemy, by ludzie nieznający historii pytali o Katyń. To nasz wspólny hołd złożony ofiarom sowieckich zbrodni – mówi Jarosław Wróblewski ze stowarzyszenia Zgrupowanie „Radosław”, które razem z IPN  czwarty raz organizowało Marsz Cieni. Tradycyjnie kończył się przejmującym akcentem. Żołnierze ze związanymi z tyłu rękami uklękli na pomniku Poległym i Pomordowanym.  Zostali przykryci kirem.

 

Dodaj swoją opinię

 

Życie Warszawy