Pod czujnym okiem kamer i strażników wandale bazgrołami oszpecili stację metra Służew
Warszawa ma najuboższą „sieć” metra w Europie, a i tak nie radzi sobie z jego ochroną. Chuligani ze sprejemzaatakowali stację na Mokotowie.
Ani monitoring, ani powłoka antygraffitowa nie pomogły stacji Służew. Na prowadzącym do bramek biletowych korytarzu od strony ul. Wałbrzyskiej pojawiło się sześć bohomazów – każdy ma po kilka metrów kwadratowych.
W Warszawskim Metrze nie ukrywają irytacji.
– To nie są żadni grafficiarze, lecz wandale zachowujący się jak mój pies, który podnosi nogę i znaczy teren – mówi rzecznik spółki Krzysztof Malawko.
Urzędnicy twierdzą, że korytarz znajduje się w zasięgu kamer. Dlaczego Służba Ochrony Metra nie zareagowała? Tego wyjaśnić już nie potrafią. Zaprzeczają też spekulacjom, że w związku z przedłużeniem linii do Słodowca liczba strażników na stacjach się zmniejszyła.
Strażnicy i policjanci codziennie zatrzymują wandali w metrze. Oprócz sprejowania chuligani niszczą windy, kradną gaśnice i defibrylatory oraz rysują śrubokrętem szyby wagonów. Maszynista Robert Jaryczewski uwięził takich wandali raz w wagonie i nie otworzył drzwi, dopóki na stacji nie pojawili się policjanci.
Krzysztof Malawko obiecał, że bazgroły zostaną do dzisiejszego poranka usunięte.
Skomentuj ten artykuł
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook