Orzeł bielik straszy gołębie w metrze
Na stacji Służew trwają testy urządzeń, które płoszą ptaki z peronów i tunelu. A obok stacji Marymont instalowane są windy.
Na stacji Służew na Mokotowie co kilkanaście sekund z głośników słychać... przenikliwy krzyk orła bielika. Specjaliści z Metra Warszawskiego mają nadzieję, że głos drapieżnika wystraszy ze stacji i tuneli gnieżdżące się tam gołębie. Bo jeśli nie, ptaki mogą upodobnić metro do brudnych i zaniedbanych stacji PKP.
– Na razie gołębie się wyniosły. Czekamy, czy się nie uodpornią i nie wrócą – mówi rzecznik Metra Warszawskiego Krzysztof Malawko.
Na razie jest inny problem: na uciążliwy dźwięk skarżą się pracownicy metra oraz kiosków i sklepów na stacji. Pisku wysłuchują codziennie od szóstej rano po kilka godzin. Doprowadza ich to do szału.
Testy mają potrwać do końca tygodnia. Decyzja o zainstalowaniu urządzeń (także na innych stacjach) zapadnie po wakacjach. Koszty są na razie objęte tajemnicą.
Tymczasem w podziemnym przejściu łączącym żoliborską stację Marymont z przystankami tramwajów linii 6, 17 i 27 monterzy instalują właśnie windy dla niepełnosprawnych i matek z wózkami.
Zarząd Dróg Miejskich zamontował tam tylko prowizoryczne platformy. Są tak awaryjne, powolne i skomplikowane w obsłudze, że nikt z nikt nie korzysta. A nawet gdyby ktoś chciał, to tego nie zrobi – podest jest przymocowany do poręczy grubym drutem, który uniemożliwia odblokowanie podnośnika.
Spotkani wczoraj przez nas pasażerowie nie owijali w bawełnę: – To dziadostwo.
Rzeczniczka ZDM Urszula Nelken mówi bardziej dyplomatycznie: – To rozwiązanie nie do końca udane. Dwa lata temu musieliśmy jednak unieważnić przetarg z powodu zawyżonej oferty.
Francuski Warbud zażądał w przetargu za remont przejścia i montaż wind 17 mln zł. Drogowcy twierdzą, że po powtórce przetargu i podzieleniu inwestycji na dwie części zapłacili polskiej firmie Intop Tarnobrzeg 7 mln zł. Windy mają być gotowe do końca września.
Dodaj swoją opinię
Wybrane opinie czytelników
robotnik wykwalifikowany: Właśnie się zastanawiałem, co to za przenikliwy, wysoce irytujący pisk słychać. Myślałem, że to może przepalona świetlówka taki dźwięk wydaje, a to nasze godło narodowe! Współczuję ludziom, którzy tam pracują i muszą cały dzień tego słuchać. Ja już po minucie mam ochotę ześwirować!
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON