Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W autobusach dodają gazu

Adam Woźniak 18-08-2017, ostatnia aktualizacja 18-08-2017 10:17

Obniżenie stawek za metr sześcienny CNG do poziomu 75 proc. ceny litra oleju napędowego zachęciło samorządy do inwestowania w transport na gaz.

źródło: materiały prasowe
Rynek autobusów na gaz nie mógłby się rozwijać bez unijnych dotacji na niskoemisyjny transport miejski
źródło: Rzeczpospolita
Rynek autobusów na gaz nie mógłby się rozwijać bez unijnych dotacji na niskoemisyjny transport miejski

Przyspiesza rozwój ekologicznego transportu w polskich miastach. Obok planowanego przez Ministerstwo Energii rozwoju flot autobusów elektrycznych rosła będzie liczba autobusów zasilanych gazem CNG. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", we wrześniu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ma sfinalizować długoterminowe umowy na dostawy gazu po preferencyjnych cenach dla miejskiego transportu w Rzeszowie, Radomiu, Gdyni i Słupsku. W marcu taką umowę podpisano z Tarnowem, w kwietniu z Tychami – list intencyjny.

Dla miast takie umowy staną się gwarancją opłacalności inwestowania w autobusy na gaz. PGNiG, który chce motywować samorządy do rozwoju komunikacji na CNG, kształtuje teraz stawki w oparciu o mechanizm cenowy parytetu w odniesieniu do oleju napędowego. – Autobusy na CNG muszą być tak samo opłacalne, jeśli nie bardziej, jak te zasilane olejem napędowym – mówi Robert Zajkowski, kierownik działu sprzedaży w departamencie CNG i LNG spółki PGNiG Obrót Detaliczny. W dużym przybliżeniu, za metr sześcienny CNG przewoźnicy płacą o jedną czwartą mniej niż za litr diesla.

Zwiększają zakupy

W ubiegłym tygodniu przetarg na 21 gazowców ogłosiło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Tarnowie. Może na nie wydać 23 mln zł. Do kolejnych zakupów takich pojazdów przygotowują się Tychy. Miasto, które otrzymało unijne wsparcie w wys. 100 mln zł na nowoczesny tabor autobusowy z napędem ekologicznym, ma w planach zakup 51 autobusów zasilanych gazem CNG, 10 mikrobusów na CNG i 2 autobusów elektrycznych. Przebudowane zostanie także zaplecze techniczne. – Po zakończeniu prac tyska zajezdnia będzie jedyną w Polsce, która będzie miała niemal w 100 proc. autobusy zasilane gazem ziemnym CNG oraz biogazem – zapowiedział Andrzej Dziuba, prezydent Tychów. Już teraz na ponad 100 autobusów we flocie tyskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej pojazdy zasilane sprężonym gazem ziemnym stanowią zdecydowaną większość. To największa flota autobusów na gaz w Polsce. W rezultacie tyskie PKM zdecydowało się zwiększyć zakupy gazu do 4,2 mln metrów sześć. rocznie z dotychczasowych 2,85 mln.

Ciche i nie trują

Liczba autobusów na gaz będzie się powiększać nie tylko dzięki dużym zamówieniom na kilkadziesiąt pojazdów, ale także tym obejmującym kilka sztuk. Przykładowo 5 autobusów na CNG zamówiła mysłowicka firma Transgór. To 2 pojazdy czeskiej marki SOR oraz 3 solarisy. Łącznie kosztowały ponad 5,5 mln zł. Gazowce kupi również Przemyśl, który w marcu otrzymał unijną dotację na niskoemisyjny transport miejski. Popyt na autobusy gazowe powinien rosnąć, bo komunikacja oparta na CNG jest ekologiczna. Autobus zasilany gazem ziemnym CNG emituje aż o 70 proc. mniej zanieczyszczeń powietrza niż najnowsze autobusy na olej napędowy. Jest także 2–3-krotnie cichszy od diesla, a samo paliwo jest bezpieczne: w razie rozszczelnienia się instalacji gaz ulatnia się ku górze. Słabą stroną jest co prawda wyższy o 5–15 proc. koszt zakupu w porównaniu z dieslem, większa wysokość pojazdów czy mało rozwinięta infrastruktura tankowania – PGNiG ma w całym kraju na razie tylko 20 stacji. Dostawca gazu jednak deklaruje, że firmy komunikacyjne mogą liczyć na pomoc w budowie dedykowanej własnej stacji. A zachętą do zakupów autobusów na gaz są unijne dotacje oraz polityka rozwijania paliw alternatywnych.

Przeszkadza akcyza

Odchodzenie od diesla zakłada coraz więcej europejskich miast. Przykładowo Bruksela już od 2015 roku nie kupuje pojazdów zasilanych olejem napędowym, zamawiane są tylko na CNG. W Malmö autobusy na gaz dominują, w czeskim Brnie stanowią jedną trzecią całej floty, w Madrycie – połowę. Na Litwie planowane jest wykorzystanie autobusów na CNG w 9 miastach przez najbliższe 15 lat.

Rozwój transportu miejskiego opartego na CNG mógłby przyspieszyć znacznie bardziej, gdyby zawieszono akcyzę na to paliwo. PGNiG twierdzi, że podejmuje w tym kierunku działania, jednak ewentualna decyzja Ministerstwa Finansów musiałaby uzyskać akceptację władz UE. Przy tym zawieszenie akcyzy miałoby sens dopiero wtedy, gdyby obowiązywało przez dłuższy czas. – Inwestycja w tabor to przedsięwzięcie na minimum 10 lat. I w takim horyzoncie czasowym należałoby uwzględniać stabilizację warunków finansowych dla kształtowania cen – uważa Robert Zajkowski z PGNiG.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.wozniak@rp.pl

Czeka nas elektryczny boom

Obecny rok będzie okresem sporego wzrostu na rynku autobusów elektrycznych. Będą one zamawiane nie tylko przez duże miasta, jak Warszawa czy Rzeszów, ale także przez te mniejsze, np. Wrześnię, Środę Śląską czy Strzelin. Według JMK pomiędzy styczniem a grudniem samorządowcy odbiorą od 20 do 30 elektrobusów. To co najmniej podwoi liczbę tych, które woziły pasażerów na regularnych liniach miejskich w końcu ubiegłego roku. Rynkowy udział tego rodzaju pojazdów będzie zwiększać realizacja rządowego programu rozwoju elektromobilności. To powinno się przyczynić do obniżenia cen. Obecnie autobus elektryczny kosztuje ok. 2 mln zł netto. Według prognoz Polskiego Funduszu Rozwoju za pięć lat w polskich miastach będzie jeździć blisko tysiąc autobusów zasilanych prądem. Ich produkcja miałaby się przyczynić do zbudowania rynku o wartości ok. 2,5 mld zł.

Opinia

Aleksander Kierecki, JMK Analizy Rynku Transportowego

Obserwujemy wzrost zamówień na autobusy gazowe w ramach funduszy unijnych. Największy projekt przygotowały Tychy, ale wiadomo, że do zakupów z wykorzystaniem środków UE przymierzają się m.in. Mielec czy Rzeszów. W rezultacie po dwóch latach posuchy, w niszy transportu na gaz mamy wreszcie wyraźny wzrost. Wiele zasługi ma tu spółka PGNiG Obrót Detaliczny, która zaoferowała odbiorcom to, na co od początku czekali: prognozę o możliwym poziomie cen gazu w przyszłości. Pozwala ona planować zakupy taboru i przygotowywać inwestycje w infrastrukturze. To wszystko może teraz rozpędzić gazowy rynek. A dzięki temu w przyszłości, kiedy pieniądze unijne już się skończą, będzie on mógł być zasilany w ramach zakupów własnych spółek transportowych.

"Rzeczpospolita"