r e k l a m a

Koniec wąskiego gardła na zapchanej Modlińskiej

Konrad Majszyk 03-10-2008, ostatnia aktualizacja 04-10-2008 23:53

Drogowcy obiecują: w nocy z niedzieli na poniedziałek otworzą wreszcie nową jezdnię między ul. Aluzyjną a granicą miasta.

autor: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa

Przez prawie rok trudno jeździło się tym kilkusetmetrowym odcinkiem Modlińskiej. Z trzypasmowej „europejskiej“ obwodnicy Jabłonny kierowcy zjeżdżali na jeden dziurawy pas, który ciągnął się do ul. Aluzyjnej (dalej znowu jest szeroko). Od poniedziałku ma już być lepiej.

– Otwieramy nową jezdnię – mówi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Małgorzata Gajewska. – Z powodu montażu ekranów akustycznych do 15 listopada będą tu dwa po dwa pasy w każdą stronę. Później kierowcy będą korzystali z trzech pasów w każdym kierunku.

Inwestycja pochłonęła 47,6 mln zł – tyle miasto zapłaciło firmie Bilfinger Berger. Dla miejskich drogowców okazała się drogą przez mękę. Już w grudniu ubiegłego roku pisaliśmy, że powstająca druga jezdnia urywa się w leśnym zagajniku. Inwestycję zablokowali bowiem właściciele nieruchomości, którzy nie zgadzali się na zaproponowane przez wojewodę odszkodowania. Między innymi autokomisu.

Urzędnicy byli całkowicie nieskuteczni, mimo że posługiwali się tzw. rządową specustawą, która miała umożliwić prowadzenie inwestycji mimo toczących się procesów o wysokość odszkodowania.

Okazało się, że ustawodawca nie przewidział najprostszych tricków. Właściciele gruntów... bawili się w chowanego z listonoszem, nie odbierając listów z nakazem natychmiastowego opuszczenia terenu. Urzędnicy odnieśli sukces dopiero po kilku miesiącach. Do przejęcia gruntów potrzebny był wyznaczony przez wojewodę egzekutor, który zapukał do właścicieli działek w asyście policjantów i strażników miejskich.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy