Cztery godziny blokował ruch
Dwie załogi policji, patrol straży miejskiej, dwie lawety oraz samochód mechanika – cała armia służb była potrzebna, by z ulicy Prostej usunąć wrak bmw.
Zobacz fotoreportaż z akcji policji i straży miejskiej
Przed godz. 8 pod oknami naszej redakcji zauważyliśmy uszkodzone auto. Czerwone bmw uderzyło tyłem w latarnię. Porzucone zajmowało pół pasa jezdni w kierunku ronda Daszyńskiego.
– A co pana niepokoi w tej sprawie? – zapytała oficer dyżurna, gdy zadzwoniliśmy do Komendy Stołecznej Policji. Po sugestii, że auto stwarza zagrożenie dla ruchu, obiecała, że przyjrzy się wrakowi.
Ale radiowóz nie przyjeżdżał. O godz. 8.30 na ul. Prostej pojawił się patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze zatrzymali się, obejrzeli wrak i uznali, że auto trzeba odholować. Wezwali policję. O godz. 8.50 jest pierwszy radiowóz, o 9.15 drugi.
Ujawnił się też zaginiony kierowca. – Straciłem panowanie nad samochodem. Auto obróciło się i uderzyło tyłem w latarnię – relacjonował. Mężczyzna tłumaczył, że zostawił samochód na ulicy, bo nie miał przy sobie telefonu. Po wypadku poszedł do pobliskiego biura, by wezwać pomoc drogową.
To nie był jednak koniec zamieszania. Kilkanaście minut później pojawiła się przywołana przez policję laweta. Przyjechała i... odjechała, zostawiając wrak na jezdni. Kierowca zadzwonił po własną pomoc. Pech chciał, że jego mechanik nie zabrał linki holowniczej. Wreszcie, kwadrans po godz. 11, zobaczyliśmy z okien drugą lawetę. Rozbujała bmw i wyciągnęła ze śniegu. Pechowy kierowca zapakował urwany zderzak do bagażnika i odjechał ciężarówką.
Po prawie czterech godzinach pas ruchliwej wolskiej ulicy został odblokowany.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook