r e k l a m a

Bez mandatów na osiedlach

Agata Łukaszewicz 07-09-2010, ostatnia aktualizacja 08-09-2010 10:25

Mało jest zgłoszeń o wykroczeniach, zaś kierowcy traktowani są na razie łagodnie.

autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

Nowe przepisy weszły w życie 4 września. Od soboty każdy, kto zauważy źle zaparkowane auto stojące na trawniku, blokujące bramę wjazdową czy stojące na tzw. kopercie, ma prawo wezwać strażnika miejskiego lub policjanta.

Wiele osób upominało się o takie prawo. Pierwsze dni miały pokazać, jak bardzo było ono potrzebne. Sprawdziliśmy w kilku miastach: lawiny zgłoszeń nie było, choć w ostatnich dniach jest ich nieco więcej. Mandatów na razie niewiele. A trzeba wiedzieć, że kiedy się posypią, będą wysokie. Bez względu na rodzaj drogi – czy jest to droga osiedlowa, parking sklepowy czy też inna – obowiązuje taryfikator mandatów i punktator.

Do straży miejskiej dochodzą skargi mieszkańców osiedli zamkniętych. Na tamtejszych drogach osiedlowych kierowcy często zastawiają pojazdami drogi pożarowe, utrudniają, a nawet tarasują ruch na drogach wewnętrznych, parkują na trawnikach, a także w miejscach zastrzeżonych, np. dla niepełnosprawnych czy przed drzwiami garażowymi.

– Są telefony, ale niewiele więcej niż zwykle. Interweniujemy – zapewnia Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej. Krakowska straż postanowiła być pobłażliwa dla niezdyscyplinowanych kierowców i przez pierwsze dwa tygodnie nawet po stwierdzeniu wykroczenia na osiedlowej czy parkingowej drodze mandatów nie wypisuje. – Pouczamy i informujemy o zmianach w prawie – mówi Anioł.

Identycznie jest w Warszawie. – Zgłoszeń jest tylko nieco więcej – mówi Anna Czerwińska ze stołecznej straży.

Tu jednak nowością jest to, że dzwonią także zarządcy, którzy chcą zaprowadzić porządek na drogach do nich należących. Pytają o ich znakowanie.

Nieco więcej zgłoszeń odebrała straż miejska na Podkarpaciu. – Kilkanaście dotyczyło jednego z prywatnych osiedli. Ale specjalnie nas to nie dziwi, bo do tej pory jego mieszkańcy także byli aktywni. Do 4 września jednak bezskutecznie – mówi Arkadiusz Banderek.

Lawiny zgłoszeń w sprawach parkingowych i osiedlowych nie odnotowała także policja. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, twierdzi, że nie ma więcej zgłoszeń. Podobnie rzecz ma się w Gdańsku. Magdalena Michalewska, rzeczniczka prasowa, twierdzi, że liczba interwencji utrzymuje się na stałym poziomie. Policjanci z drogówki mówią, że wszystko przez to, że nie do wszystkich dotarła jeszcze informacja o nowych przepisach.

Problem z egzekwowaniem może wynikać jeszcze z innej przyczyny. Do zmienionego kodeksu drogowego i paru innych ustaw brakuje kilku ważnych aktów wykonawczych, m.in. rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych, w którym określony zostanie znak przewidziany do oznaczenia strefy ruchu. A to właśnie na jej terenie straż i policja mają działać na szerszą skalę.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy