Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Tajemnice parku odkrywane z dwóch kółek

Maciej Miłosz 16-05-2008, ostatnia aktualizacja 16-05-2008 23:25

Wycieczka przez Mazowiecki Park Krajobrazowy (30 km) to droga dla wytrwałych. Ma wiele podjazdów i dużo piachu. Ale trudy rekompensuje dzika przyroda: po drodze można spotkać bobry, borsuki, a nawet łosie.

autor: Dariusz Majgier
źródło: Fotorzepa
autor: Dariusz Majgier
źródło: Fotorzepa

Rozpoczynamy na stacji kolejowej w Rembertowie. Po wyjściu na peron cofamy się w stronę Warszawy i na przejściu ostrożnie przechodzimy przez tory. Dalej trzymamy się ulicy Ilskiego, która po 300 metrach odbija lekko w lewo. Skręcamy w prawo w Niedziałkowskiego, przecinamy skrzyżowanie i wjeżdżamy w aleję lipową na ul. Gembarzewskiego. Na końcu przy jednostce wojskowej skręcamy w lewo, a potem wjeżdżamy na ścieżkę leśną, która biegnie wzdłuż ulicy Płatnerskiej.

Wpadamy na czerwony szlak, przecinamy asfalt i jesteśmy na Jagiellońskiej. Kilkadziesiąt metrów dalej w prawo wjeżdżamy w granicę Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Trzymamy się cały czas czerwonego szlaku – po 300 metrach skręcamy w lewo pod niewielką górkę. Mkniemy przez sosnowe bory. Na jednej z piaskowych górek stoi kamień upamiętniający to, jak w 1917 r. Piłsudski ćwiczył tu ochotników z Polskiej Organizacji Wojskowej.

Po pewnym czasie odbijamy w lewo na zielony szlak rowerowy. Przed nami chyba największy podjazd tej wyprawy – wzgórze mające 121 m n.p.m.Zaraz za górką w prawo. Ostrożnie przekraczamy ruchliwy Trakt Brzeski. W prawo wzdłuż drogi, później na skrzyżowaniu prosto. Jedziemy szutrową ulicą Tramwajową i odbijamy w lewo w niebieski szlak. Uwaga, po drodze jest sporo wystających korzeni. Po odcinku leśnym przy zabudowaniach skręcamy w lewo. Niestety, niebieski szlak właśnie przechodzi konserwację i trzeba się wykazać czujnością, by go nie zgubić.

Mijamy malutkie jeziorko – to idealne miejsce na odpoczynek. Przygodą jest także przejście przez groblę zrobioną z gałęzi. Proszę uwierzyć, że przeprawa suchą stopą jest możliwa!

Teraz trzymamy się niebieskiego szlaku dla pieszych. Po dwukilometrowym leśnym odcinku skręcamy w lewo w ulicę Sosnową. Po prawej stronie miniemy zrujnowane pozostałości bunkrów. Teraz długa prosta, a przy żółtym ogłoszeniu agencji nieruchomości skręt w lewo. Zielony szlak doprowadzi nas do stacji kolejowej w Michalinie. Ci, którzy nie chcą kupować biletu kolejowego, powinni podjechać dwa kilometry do Falenicy (od tej stacji działa Warszawska Karta Miejska).

Życie Warszawy